Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla hasła: przekleństwa po niemiecku

Zawiedziona

Uwazam podobnie
Czasami po prostu zlosc mnie ogarnia widzac tyle chlamu na temat
zarabiania w sieci. Reszta sprowadza sie wlasciwie do reklamowania sex
(glownie niemieckich) stron, a tego, co interesuje wiekszosc osob
(przynajmniej z zalozenia, zapisujacych sie), czyli www-nowe-strony, jak
na lekarstwo.

Dzisiaj mam dziwnie jakos dobry humor (pogoda), wiec zadnego
przeklenstwa.
I tak wiadomo, o co chodzi.

Pozdr
T.

 » 

Dethrone...

Mam jeszcze dwa (pewnie głupie ;) pytania...
1 - Jak tłumaczyć "Empire Of The Damned" (chodzi dokładnie
o "damned")... "Imperium Przeklętego" czy "... Przekleństwa"... bo ja już sam
nie wiem :)?
2 - "Third Reich" to nie jest przypadkiem Trzecia Rzesza (niemiecka :)?
To tyle... więcej już nie będę truł :)! Pozdrawiam!

Waliæ siê PL-DE

nie wiem, dla mnie za mało wulgarne, mit jdm vögeln albo bumsen (rzadziej)
można spotkać w niemieckiej telewizji wcale nie o tak późnej porze, ale
walić się z kimś w polskiej  telewizji, użyte w jakimś comedy show, albo
innym rozrywkowym?, chyba niemożliwe. MOże tylko "ficken" jest chociaż
trochę tak wulgarne jak "walić", a na "jebać" to nie znam niemieckiego
określenia, Niemcy nie mają aż tak wulgarnych słów, większość z przekleństw
jest cenzuralna, i może np być użyta w tv.

pozdr

Wiesiek

| "Wal się z kim chcesz"
| Np.
| Vög(e)le doch mit wem du willst
| albo
| Bumse doch mit wem du willst


Waliæ siê PL-DE


nie wiem, dla mnie za mało wulgarne, mit jdm vögeln albo bumsen (rzadziej)
można spotkać w niemieckiej telewizji wcale nie o tak późnej porze, ale
walić się z kimś w polskiej  telewizji, użyte w jakimś comedy show, albo
innym rozrywkowym?, chyba niemożliwe. MOże tylko "ficken" jest chociaż
trochę tak wulgarne jak "walić", a na "jebać" to nie znam niemieckiego
określenia, Niemcy nie mają aż tak wulgarnych słów, większość z
przekleństw jest cenzuralna, i może np być użyta w tv.


w telewizji jest wszystko. Przekleństw tak wulgarnych, że ich w telewizji
nie można by było użyć język niemiecki nie zna (niestety). Czasy, gdy np.
utwór pt. "Penis, Vagina" nie mógł być nadawany w od 6 do 20 już przeszły.
Teraz już w programach dla dzieci wystepują rapperzy, którzy rzucają
"fakami" tak, że Eminem by się zapłomienił od zgorszenia.
Tak dla rozweselenia dusz, woda mineralna Volvic jest wśród dzieciarni
określana "Voll Fick"
W Polsce za to "jebać" zresztą jest też medialnie uznany, przynajmniej w
formie zajebisty.

Waldek

 » 

niemiecki

| u nas "Kostenstelle" jest synonimem konta rozrachunkowego
[...]
| Waldek
i tu ma chlopak racje.
Jesli chcesz polemizowac, to moze wykaz, ze tak nie jest...


przeciez tego nie moze! Expert: ja mieszkam w Niemczech od 20 lat, od
10 pracuje na uczelni jako pracownik naukowy i wypisuje te rozne
zapotrzebowania, zamowienia i inne podobne papiery prawie codziennie.
Czego jak czego ale jezyka biurokratycznego uczysz sie zaraz po
przeklenstwach. Nawet nasza turecka sprzataczka potrafi po niemiecku
klac i wie co to Kostenstelle choc na inne tematy z nia pogadac nie
sposob :-))
I jeszcze jedno Expert: wlasnie ze o Kostenstelle pisales ze: "zalezy
od kontekstu" i tu cie wlasnie bronilem, ze faktycznie tak moze byc.

UFF

Waldek

A dla tych, co dalej chca na mnie najezdzac: LMXAA
(skrot prosze sobie samemu przetlumaczyc: rozszerzona wersja Goethego)

Przeklenstwo Leszna Gornego


sie, ze zostal pogoniony na tej stacji, w zwiazku z czym nie mogl
zrobic takiego jak chcial zdjecia Wawela. Niepomny tego faktu, tak
ulozylem sobie droge do Slubic (blachosmrodowa niestety), coby wlasnie
w Lesznie Gornym upolowac Wawela do Krakowa. Poczatek byl obiecujacy,
od dyzurnego (nb, jedyna czescia jego ubioru byly... spodnie)
dowiedzialem sie, ze icek ma przejezdzac o 12.57. Jako, ze do tej
godziny pozostawalo ponad pol godziny pokrecilem sie conieco, szukajac
odpowiedniego ujecia. Co zreszta mi sie udalo.
Tymczasem niebo zaczely zasnuwac chmury. Po jakims czasie pod stacje
podjechal samochod - wyszedl z niego czlowiek, poszedl w okolice
budynku stacyjnego, po chwili do kogos zakrzyknal: bedzie o 12.57. Tak
wiec bylo nas dwoch :) Zaczelo kropic, ale ok 12,50 ustalo. O 12,55 na
stacji pojawila sie SU46-32 z niemieckim skladem. Ale deszcz pojawil
sie ponownie o 12.54 :-(((( Nic to, suka podjechala pod wybrane przez
mnie miejsce, naciskam spust... i nic sie nie dzieje :-(( Zacial sie
(ostatecznie okazalo sie, ze to bylo co innego, ale nie powiem, bo sie
wstydze). Z kolega Robertem wrocilismy do swoich blachosmrodow, a tu
okazalo sie, ze ten od Roberta odmowil dalszej wspolpracy :)
Takze unikajcie Leszna Gornego, tam sa jakies bardzo niekorzystne dla
FMK fluidy.
Jako pocieche, w Krosnie Odrzanskim spotkalem (w niedziele!) ST43-257
z ok. 40 Eaosami i Falsami.

pzdr
Marek Drewniak
(0-77) 4421856

EN57 - the essence of polish railways.

Czy maszynista musi być chamem ?

| To jakaś aberacja umysłowa - zamiast dyskusji on topic, to jakieś
dyskusje z
| nieistniejącym trollem.

Niestety, troll jest jak najbardziej istniejacy - przeklenstwo tej grupy.


Tak, tak - też zaczął uwierać polskojęzycznego maszynistę na DB.

A topic jest:
"Czy maszynista musi być chamem ?"

Czy na DB też maszynista może być chamem ?
Czy to nie dotyczy niemieckich maszynistów ?

małysz

IC WAWEL miał wypadek

Dziś byłem we Wrocku i zapowiedziano że IC Wawel rel. Kraków-Hamburg
przybędzie z opóźnieniem.


Ano przybył, i to z sążnym.
Jechałem pośpiesznym, który wyjechał z Gliwic wkrótce po IC. Do Oławy
wszystko było w porządku, prędkość zazwyczaj ok. 100 - 120 km/h. Jednak w
Oławie się zaczęło.
Po dostaniu sygnału S12 na wjazdowym maszynista podjechał do najbliższej
zwrotnicy, gdzie jednak błyskawicznie wyhamował i przez chwilę stał.
Najwyraźniej zauważył, że kierują go na tor niewłaściwy i poinformował o tym
nastawnię. Po chwili zatrąbił (żeby jakby co, nie było na niego:)) i wjechał
na tor przy peronie.
Za Oławą pociąg kontynuował jazdę po torze niewłaściwym. Wkrótce za stacją
minęliśmy przejazd kolejowy, a jakieś pół kilometra za nim stał WAWEL. Nasz
pociąg podjechał do niego i prawie bez przerwy trąbiąc wniebogłosy zrównał
się z jego lokomotywą. Pasażerowie WAWELA (częściowo Niemcy - nigdy nie
słyszałem tyle niemieckich przekleństw naraz:)) przesiedli się do nas,
powiększając i tak już duży tłok w środku.
Stojąc przy oknie, zauważyłem mniej więcej tyle co Kolejoman - na
przejeździe dużo ludzi i policji, jakiś facet z pomarańczową kamizelką z
napisem "KOMISJA" mierzył kółeczkiem mierniczym na patyku odległość WAWELA
od przejazdu, w rowie obok toru wrak samochodu.
Nie znam niestety numeru loka i marki samochodu. Lokomotywa to EU/P 07 z
prostokątnymi reflektorami. Co do auta, wiadomo powszechnie, ile zostaje z
samochodu zgniecionego przez pociąg.

Wulgaryzmy i przekleństwa

Sądzę, że to się bierze u nas z tradycji zaboru rosyjskiego i bliskiego
sąsiedztwa Rosjan, którzy są mistrzami w ilości, częstości i piętrowości
wulgarnych przekleństw. A  unas także z toleramcji wobec chamstwa. Pamiętam
okupcję niemiecjką i jedynym niemieckim przekleństwem jakie zapamietałem
jest "schweinerei". Nie jedynym wogóle bo było ich więcej, ale nie tak
wulgarnych jak polsie, a zwłaszcza rosyjskie...

a wogóle, dawniej w Polsce mniej przeklinano. Jest na to przykład w
anekdocie o Wańkowiczu, który zakładał się przed swoim jakimś występem,
chyba przed Polonią w Ameryce, że wypowie publicznie słowo dupa, co było
wtedy skandalem. I powiedział taka treśc piosenki wileńskiej: "...Na wielkim
ołtarzu Światyj Jurij stoi i wielkiego smoka w dupa dzidą koli..."

A

Wulgaryzmy i przekleństwa

Cześć wszystkim

Sądzę, że to się bierze u nas z tradycji zaboru rosyjskiego i bliskiego
sąsiedztwa Rosjan, którzy są mistrzami w ilości, częstości i piętrowości
wulgarnych przekleństw. A  unas także z toleramcji wobec chamstwa. Pamiętam
okupcję niemiecjką i jedynym niemieckim przekleństwem jakie zapamietałem
jest "schweinerei". Nie jedynym wogóle bo było ich więcej, ale nie tak
wulgarnych jak polsie, a zwłaszcza rosyjskie...


W "Szwejku..." bohaterom zdarza się kląć po niemiecku, serbsku i
węgiersku. W przypisach tłumacza znajdują się dokładne przekłady
przekleństw niemieckich, natomiast w pozostałych wypadkach tłumacz daje
przypis treści: "ordynarne przekleństwo serbskie (węgierskie)".
Nie chciał czy nie potrafił?

a wogóle, dawniej w Polsce mniej przeklinano. Jest na to przykład w
anekdocie o Wańkowiczu, który zakładał się przed swoim jakimś występem,
chyba przed Polonią w Ameryce, że wypowie publicznie słowo dupa, co było
wtedy skandalem. I powiedział taka treśc piosenki wileńskiej: "...Na wielkim
ołtarzu Światyj Jurij stoi i wielkiego smoka w dupa dzidą koli..."


Publicznie wypowie, na uroczystej akademii ku czci z udziałem arcybiskupa.

Wulgaryzmy i przekleństwa


| Czesi znali te przekleństwa i ich znaczenie. Domyślać się mogę,
| że z przekleństawmi węgierskimi czy serbskimi było inaczej. Można
| je było czasem usłyszeć "Pod Kielichem", wiadomo było -- klną, ale
| o co Madziarom chodzi, nie każdy wiedział. Nie ma zatem co pytać,
| czy Hulka je rozumiał czy nie -- tłumaczyć nie musiał.

Ciekawa teza.
Z jednym zastrzeżeniem - przekleństwa serbskie padały na komendzie
policji, a węgierskie wygłaszał pan Kakonyi gdy Szwejk przyszedl do
jego żony z listem miłosnym od porucznika Lukasza.


Akurat w tym ostatnim przypadku wiemy wszystko o znajomości języków
od samego początku:

   Dveře se otevřely, objevila se sluźka a tázala se maďarsky, čeho si
   přejí.

   "Nem tudom," řekl opovrźlivě Vodička, "uč se, holka, česky."

   "Verstehen Sie deusch?" otázal se Švejk.

   "A pischen."

Vodiczka (i zapewne Szwejk) 'nem tudom' po węgiersku prawie ani słowa.
A Madziary po czesku też uczyć się nie uczyły. Zostawał niemiecki, ale
też tylko 'a pischen'. W takich okolicznościach ekspresję pana Kakonyi
należy odbierać wyłącznie pozawerbalnie.

Jarek

troche obok tematu (w zwiazku z: tlumacz przysiegly)

Rozmawiałem ostatnio z germanistka na temat "nieprzetlumaczalnosci"
pewnych zwrotów na inne jezyki z powodu m.in. roznic kulturowych.
Osoba ta twierdzila ze np. w jezyku niemieckim nie ma polskiego
odpowiednika "baby". Czy ktos ma inne zdanie?


Die Weiber :-))

Ale sa rzeczy nieprzetlumaczalne (przynajmniej jednowyrazowo), jak np.
polskie przeklenstwa, ktore na jezyk niemiecki trodno przetlumaczyc.
Niemiec klnie analnie (Arsch, Scheisse etc), a Polak raczej genitalnie
(no wiadomo jak).

Waldek

troche obok tematu (w zwiazku z: tlumacz przysiegly)


| Rozmawiałem ostatnio z germanistka na temat "nieprzetlumaczalnosci"
| pewnych zwrotów na inne jezyki z powodu m.in. roznic kulturowych.
| Osoba ta twierdzila ze np. w jezyku niemieckim nie ma polskiego
| odpowiednika "baby". Czy ktos ma inne zdanie?

Die Weiber :-))
| Ale sa rzeczy nieprzetlumaczalne (przynajmniej jednowyrazowo), jak np.
polskie przeklenstwa, ktore na jezyk niemiecki trodno przetlumaczyc.
Niemiec klnie analnie (Arsch, Scheisse etc), a Polak raczej genitalnie
(no wiadomo jak).

Waldek


That makes English best of all, for swearing, as we use back, front and top
of the body interchangeably, as in 'Get your ass outa my face, dickhead'.

No doubt I'll get killfiled again for that.

David.

troche obok tematu (w zwiazku z: tlumacz przysiegly)


says...

| Ale sa rzeczy nieprzetlumaczalne (przynajmniej jednowyrazowo), jak np.
| polskie przeklenstwa, ktore na jezyk niemiecki trodno przetlumaczyc.
| Niemiec klnie analnie (Arsch, Scheisse etc), a Polak raczej genitalnie
| (no wiadomo jak).

| Waldek

That makes English best of all, for swearing, as we use back, front and top
of the body interchangeably, as in 'Get your ass outa my face, dickhead'.


Or, "Get the *fuck* out of my face, *shit*head"

"The mind fairly boggles at the versatility of the English language."
:)))

No doubt I'll get killfiled again for that.


It's their loss, not yours. Please go on, your contribution is definitely
being appreciated here, m8 !

troche obok tematu (w zwiazku z: tlumacz przysiegly)



says...

| Ale sa rzeczy nieprzetlumaczalne (przynajmniej jednowyrazowo), jak np.
| polskie przeklenstwa, ktore na jezyk niemiecki trodno przetlumaczyc.
| Niemiec klnie analnie (Arsch, Scheisse etc), a Polak raczej genitalnie
| (no wiadomo jak).

| Waldek

| That makes English best of all, for swearing, as we use back, front and
top
| of the body interchangeably, as in 'Get your ass outa my face, dickhead'.

Or, "Get the *fuck* out of my face, *shit*head"


Heh heh heh.

"The mind fairly boggles at the versatility of the English language."
:)))

| No doubt I'll get killfiled again for that.

It's their loss, not yours. Please go on, your contribution is definitely
being appreciated here, m8 !


Mercy buckets.
D.

--
Marek.

Email: MARKOS at GMX dot DE (do *NOT* hit REPLY)


Masakra Ormian w Turcji

Dnia czw 28. listopad 2002 20:12 od osoby o ksywie Slawomir Popiel

grupie pl.sci.historia zapodano co poniższe:


|         Myślałem, że angiel;skie słowo Boor wywodzi się bezpośrednio z
| niderlandzkiego de Boer 'chłop', spokrewnionego z niem. der Bauer 'jw.'
| zaś francuski odpowiednik (którego niestety nie znam, bo nie uczyłem się
| w szkole parle franse :))) ) jest również zapożyczeniem niderlandzkim
| (z dialektu flamandzkiego). Nie jestem pewien, ale czy nie mogę mieć
| przypadkiem racji?

Przypadkiem to kazdy moze miec racje, a wiec ja tez.
Pochodznie slowa nie jest tu najwazniejsze, choc moja wersje zaczerpnelem
ze slownika etymologicznego.
Wazniejsza jest konotacja. W angielskim boor mialo negatywna konotacje juz
w XVI wieku.
Najwazniejsze jest to, ze oryginalne slowo boer oznaczalo chlopa lub
farmera, nie chama.


        A propos naszego mało znanego odpowiednika nl. de Boer i ang. Boor.
        Czy polskie: Gbur 1. dawniej, dziś tylko w niektórych gwarach:
'gospodarz', 2. w nowopolskim: 'cham, prostak, wieśniak' nie pochodzi
przypadkiem z Plattdeutsch (w zasadzie prawie to samo, co nl.): de Boer
z okresu osadnictwa północnoniemieckiego "na prawie niemieckim" lub
późniejszego tzw. Olędrów?
        Skądinąd, gdy polski gospodarz widział takiego osadnika "gbura"
w karczmie, to darł się na całe gardło klnąc: psiakrew holender!. Warto
pamiętać o zasłużonym, staropolskim i ksenofobicznym rodowodzie tego
przekleństwa :)))

Jak dzialaja dresy?

Na moich oczach.

GODZINA ok. 1.00 w nocy. Cos mnie tknelo zeby
zobaczyc na parking. Podjezdza granatowy niemiecki
syfny samochod cos jak golf 2 i wyskakuje z niego
kilka dresiarzy w czapeczkach na glowach. Podchodza
do łopla i odrywaja rejestracje. Duzo halasu i przeklenstw.
Odjezdzaja na zgaszonych swiatlach.

Jak w takiej sytuacji powinno sie reagowac, wiedzac, że policja
przyjedzie za jakies 10 minut? Ciemno wiec nie sposob zobaczyc
rejestracje.

pozdrawiam
pepis

/niestety nie mam broni palnej.... ani nawet bialej ;)/

Jak dzialaja dresy?

-----Original Message-----

Sent: Wednesday, July 26, 2000 10:25 AM

Subject: Jak dzialaja dresy?

Na moich oczach.

GODZINA ok. 1.00 w nocy. Cos mnie tknelo zeby
zobaczyc na parking. Podjezdza granatowy niemiecki
syfny samochod cos jak golf 2 i wyskakuje z niego
kilka dresiarzy w czapeczkach na glowach. Podchodza
do łopla i odrywaja rejestracje. Duzo halasu i przeklenstw.
Odjezdzaja na zgaszonych swiatlach.

Jak w takiej sytuacji powinno sie reagowac, wiedzac, że policja
przyjedzie za jakies 10 minut? Ciemno wiec nie sposob zobaczyc
rejestracje.


Nic. Mala szkodliwosc spoleczna.
Zreszta nawet jak nikt nie zglosi takiej kradziezy to i tak Policja za kilka
dni sama odszuka wlascicela tego auta i wezmie na przesluchanie - zapytaja
co auto z jego numerami robilo w dniu tym a tym pod bankiem spoldzielczym w
"x" albo poczta w "y" i czy to on ma zwyczaj przechadzac sie latem w
kominiarce i z obrzynem.
Sytuacja autentyczna - kumplowi w duzym fiacie tak zardzewialy tablice, ze
zamowil sobie nowe, a stare wyrzucil do smietnika (gdzies kolo 1994 roku -
bylismy jeszcze na studiach). Jakis czas pozniej do domu wpada policja i
wystraszonej matki pyta gdzie syn (akurat byl w Poznaniu). Okazalo sie, ze
auto z wyrzuconymi przez niego numerami, bralo udzial w napadzie na Bank
Spóldzielczy.

AS
(Matovy)

Jak dzialaja dresy?

A chcesz mieć kłopoty ??? Możesz właścicielowi tylko powiedzieć, że skradli
i niewiele widziałeś ,,,

Albo nic mu nie mów -  zgłosi kradzież i dostanie nowe (białe :-))  ))

Po co się narażać ... nie żebym znieczulicę szerzył ... ale sam mówisz, że
ciemno było ...

gonzo

Na moich oczach.

GODZINA ok. 1.00 w nocy. Cos mnie tknelo zeby
zobaczyc na parking. Podjezdza granatowy niemiecki
syfny samochod cos jak golf 2 i wyskakuje z niego
kilka dresiarzy w czapeczkach na glowach. Podchodza
do łopla i odrywaja rejestracje. Duzo halasu i przeklenstw.
Odjezdzaja na zgaszonych swiatlach.

Jak w takiej sytuacji powinno sie reagowac, wiedzac, że policja
przyjedzie za jakies 10 minut? Ciemno wiec nie sposob zobaczyc
rejestracje.

pozdrawiam
pepis

/niestety nie mam broni palnej.... ani nawet bialej ;)/


Lawety, blokady

Dyskusja o zakazie sprowadzania uszkodzonych samochodów pomija
najistotniejszy problem. Podobno chodzi o bezpieczeństwo i o to że te
samochody po naprawie nie są w pełni sprawne. O ile wiem, to od
sprawdzania
sprawności samochodów i od dopuszczenia ich do ruchu są stacje
diagnostyczne. Jeżeli one nie są w stanie rzetelnie ocenić stanu
technicznego, to jaki jest stan techniczny  wszystkich innych samochodów
przechodzących te badania.


Zgadzam sie!!!

Twierdzenie, że samochód
po naprawie jest niebezpieczny jest kłamliwe. Wszystko zależy od stopnia
uszkodzenia i zakresu naprawy. To że niemiecki ubezpieczyciel uznał, że
nie
opłaca się naprawiać auta i je wycofał z ruchu, wynika z cen robocizny w
Niemczech.


Calkowicie!!!!

Najsmutniejsze
jest to, że autorzy głupich rozporządzeń nie ponoszą za ich skutki żadnej
odpowiedzialności. Może by tak  wprowadzić obyczaj, aby każda ustawa
nosiła
nazwisko jej  inicjatora?


Moze i bym poparl, ale obawiam sie ze to nic by nie dalo. Tutaj chodzi o
potezne lobby w wawie (DU m. in.) i zwiazki zawodowe (przeklenstwo polskiej
gospodarki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!). To sa gigantyczne pieniadze, a
laweciarze sa w konfrontacji z ta mafia przegrani.

A Tico po 3 latach to wrak :-o

Roland

Szyfrujemy w NATO


| blad :-) dali rozwiazanie szyfru ktore juz bylo nieaktualne. Tuz
| przed wybuchem wojny niemcy poprzestawiali
| troszke w bebechac i siem piekne czasy skonczyly.
Faktycznie było znacznie trudniej, ale nie tak do końca :)
Słyszałeś o tzw. "przekleństwie walca odwracającego" ?


domyslam siem ze chodzi o kombinacje z ostatnim 'lustrzanym' walcem ;)


A wyniki pracy przesyłali zakodowane ....
...za pomocą własnych rekonstrukcji Enigm !


tak przy okazji dla tych ktorzy nie wiedza. po wojnie UK przechwycilo
tysiace niemieckich Enigm. Rozdali je swoim bylym koloniom coby uzywali tych
'bezpiecznych' maszyn do szyfrowania swojej komunikacji rzadowej. W ten
prosty sposob UK zawsze wiedzialo co w glebie piszczy bo enigme spokojnie
lamali dalej ;)

| naszych w Bletchley nie było.
| Nio niestety. Kilku siedzialo we francji.. kilku utonelo w morzu
| srodziemnym..
Tylko jeden - Różycki.


fakt :) moj blad sorki

| to byli moim zdaniem skromnym faceci z jajami.
Czy tylko ? I chyba czymś jeszcze między uszami ? :-D
Przydaliby się tacy teraz ... zwłaszcza gdzieś w "kręgach decyzyjnych"
 ...ale to już temat na inną dyskusję.


tyz prawda :)
pozdrowka
lekomin inc

Misiaty na prezia!

COBY POMÓC W EDUKACJI:

kurwa (język polski)

wymowa:
znaczenia:
rzeczownik, rodzaj żeński

(1.1) wulg. prostytutka
(1.2) wulg., pogardliwe do kobiety/o kobiecie
(1.3) wulg., pogardliwe najczęściej w liczbie mnogiej; określenie policji oraz innych służb drogowych
wykrzyknik

(2.1) wulg. powtarzane jako przekleństwo
odmiana: (1) lp kurw|a, ~y, ~ie, ~ę, ~ą, ~ie, ~o; lm ~y, kurew (kurw), ~om, ~y, ~ami, ~ach, ~y; (2) nieodm.
przykłady:

(1.1) Co wieczór przy szosie stoją kurwy i czekają na jakiś zarobek.
(1.2) Nie będziesz mi, kurwo, mówiła, co mam robić!
(1.3) Kurwy mnie goniły!
(2.1) Zamkniesz się, kurwa, czy nie?!
(2.1) O kurwa, zajebali mi portfel!
składnia:
kolokacje: stara kurwa, w kurwe, głupia kurwa
synonimy: (1.1) prostytutka, dziwka, ruchawica; (1.3) policja, gliny, mendy, smerfy,
antonimy:
wyrazy pokrewne: (1.1) zdrobn. kurewka; przym. kurewski; czas. kurwić się; rzecz. kurewstwo, kurwiszon, kurwik, kurwica
związki frazeologiczne: do kurwy nędzy, kurwa (jego, twoja) mać, męska kurwa, iść na kurwy
etymologia:
uwagi:
tłumaczenia:

angielski: (1.1-2) whore, bitch; (2.1) fuck
czeski: (1-2) kurva
duński: (1-2) ludder, luder
esperanto: (1.1-2) putino
hiszpański: (1.1) puta f; (2.1) joder, hostia
niemiecki: (1.1) Hure f
rumuński: (1-2) curvă f
słowacki: (1-2) kurva
Źródło: "http://pl.wiktionary.org/wiki/kurwa"

[80 b4] Co wymienić-zawieszenie

Robota zrobiona, podziele sie wrazeniami odpowiadajac jednoczesnie na moje wyzej postawione pytania:

kolyska jest jak najbardziej do sciagniecia w garazu, 6 srubek o łbie 17 i po klopocie (tego nie wiedzialem i tego tez obawialem sie najbardziej), wychodzi cala razem z wahaczami i stabilizatorem. wymiana tulejek w wahaczach niech nie bedzie mlotkowa, bo przynajmniej u mnie- blacha przy tulejkach jest strasznieeee slaba. lepiej pojechac gdzies na prase trzymajac dwa wahecze w reku i placac 20 zl za wymiane. przy sciaganiu kolumny mcphersona i odkrecaniu wieszaka przewodow hamulcowych trzeba uwazac na dwie srubki trzymajace to cos (M6), latwo ukrecic lub dziwnie zepsuc gwint- strasznie to jakos slabe :/ mocne dokrecenie wahaczy na obciazeniu bez obecnosci kanalu skutkuje poprawa znajomosci przeklenstw, dobrze ze do warszatu kolegi mialem blisko z garazu. sworzniie i koncowki drazkow (acha koncowki, wkrecam nowe, zakrecam nakretke i obraca sie bolec, szkoda ze nie wiedzialem, ze trzeba galke podeprzec od spodu, by juz sie nie krecila) kupilem trw- zobaczymy ile wytrzymaja, tulejki i poduszki pod amory- Lemforder. tyle z relacji informatyka naprawiajacego zawieszenie w twardym niemieckim wozie. dodam tylko, ze czesci razem ze zbieznoscia wyniosly niecale 500 zl, w warsztacie powiedziano mi za pelna wymiane min. 1000zl (600 + 400 robocizna). dodac nalezy jeszcze kilka piwek ;) pozdro!

[80 b4] Co wymienić-zawieszenie

Robota zrobiona, podziele sie wrazeniami odpowiadajac jednoczesnie na moje wyzej postawione pytania:

kolyska jest jak najbardziej do sciagniecia w garazu, 6 srubek o łbie 17 i po klopocie (tego nie wiedzialem i tego tez obawialem sie najbardziej), wychodzi cala razem z wahaczami i stabilizatorem. wymiana tulejek w wahaczach niech nie bedzie mlotkowa, bo przynajmniej u mnie- blacha przy tulejkach jest strasznieeee slaba. lepiej pojechac gdzies na prase trzymajac dwa wahecze w reku i placac 20 zl za wymiane. przy sciaganiu kolumny mcphersona i odkrecaniu wieszaka przewodow hamulcowych trzeba uwazac na dwie srubki trzymajace to cos (M6), latwo ukrecic lub dziwnie zepsuc gwint- strasznie to jakos slabe :/ mocne dokrecenie wahaczy na obciazeniu bez obecnosci kanalu skutkuje poprawa znajomosci przeklenstw, dobrze ze do warszatu kolegi mialem blisko z garazu. sworzniie i koncowki drazkow (acha koncowki, wkrecam nowe, zakrecam nakretke i obraca sie bolec, szkoda ze nie wiedzialem, ze trzeba galke podeprzec od spodu, by juz sie nie krecila) kupilem trw- zobaczymy ile wytrzymaja, tulejki i poduszki pod amory- Lemforder. tyle z relacji informatyka naprawiajacego zawieszenie w twardym niemieckim wozie. dodam tylko, ze czesci razem ze zbieznoscia wyniosly niecale 500 zl, w warsztacie powiedziano mi za pelna wymiane min. 1000zl (600 + 400 robocizna). dodac nalezy jeszcze kilka piwek ;) pozdro!



Gratuluję udanej roboty i zdobycia nowych doświadczeń. Niech ten post zmobilizuje niezdecydowanych do działania i "niebania się".

Tokio Hotel

Moja opinia na temat tego zespołu taka: Tokio Hotel moim zdaniem jest nie wart ani słuchania i naśladowania (mimo że nie raz widziałem ich teledyski w telewizji to od razu zmieniałem kanał muzyczny bo ich piosenki nie są dla mnie warte słuchania)nie chce nikogo obrażać,ale słyszałem wiele opinii od moich znajomych na temat tego zespołu i mogę powiedzieć że to były opinie negatywne i nawet do rzucano przeróżne obelgi a nawet przekleństwa.Co w ogóle mi się u nich nie podoba?To że nie umieją się ubierać,teksty piosenek nie do rymu a poza tym oni tylko mają same fanki które są dość stosunkowo młode bo na teledyskach z koncertów nie ma żadnego chłopaka który jest fanem tego zespołu(mogę się mylić) oraz ten zespół jest także komercyjny bo stacje telewizyjne nieźle zbijają kasę na takim zespole za ich parę teledysków.Jeżeli chcę posłuchać coś po niemiecku to wolę Rammsteina'a niż Tokio Hotel który jest dla mnie nic nie warty.
I jeszcze raz podkreślam nie chce obrażać fanów tego zespołu bo to jest moja subiektywna ocena.

Japoński i inne języki

hmm..hmm..
Angielski - od przedszkola xD

Niemiecki - Mój znienawidzony język. Uczyłam się go przez 3 lata i za każdym razem jak przychodziłam na lekcje to szlag mnie trafiał. Nawet nie wiem jak powiedzieć "Mam na imię..."

Hiszpański - Mój ulubiony język. Zwłaszcza po Hiszpanii i pytaniu się o drogę "Donde estas el metro la Aviacion?". Uczę się głównie z książek brata xD

Francuski - zaczynam od liceum.

Japoński - Przeważnie z anime łapie słówka. Ale chyba najwięcej znam przekleństw po japońsku xD

Rok szkolny 2007/08

ja jestem w klasie 3-języcznej [ang-franc-niem] , czego nie żałuję- szczególnie, odkąd zmieniła się nauczycielka od francuskiego.
matmę polubiłam dopiero w gimnazjum- w podstawówce po prostu to było dla mnie coś jak... no nie wiem, jak to określić. ale to uczucie to było coś większego niż nienawiść. a jak poszłam do gim. polubiłam matmę- kwestia nauczycielki.

a do liceum chcę iść do mat-fiza i tylko boję się, czy nie będę tego żałować potem.... ale jak na razie fizyka to mój konik o tyle o ile i jakoś tak...


ja mam 3 języki, ang łacinę i rosyjski [do wyboru z niemieckim]
a matematykę lubiłam w podstawówce. miałam [.../fajnego] wychowawce-matematyka, taki nauczyciel to trafia się jeden na tysiąc... wychowawcą nie był ani wcześniej, ani też już później. cieszę się że trafiłam na Romka

Princess, nie przeklinamy, nawet jesli przeklenstwo weszlo do codziennego jezyka i nawet profesora Miodka juz nie burzy

TEKST SPECJALNIE DLA FORMANA

Forman, patrz to jest moja forma
specjalnie dla Ciebie daje mój realny format
bynajmniej nie A4, bo to ja przejmuje stery
nadszedł czas mojej ery, jak czas Jane Mery
nie potrzebuje hery by mieć na to zajawke,
mam rap, tak jak dzieciak ma swoją zabawke
przy okazji, pozdrawiam moją osiedlową ławke
a teraz do pracy, tego już raczej nie musze tłumaczyć
jade na wolno, wolno bo mi wszystko wolno
przy tym nie daje przekleństw jak niemieckie porno
to nie jest outro, to tylko tekst na życzenie
Forman chciałeś, masz podniebienie
tego nie zmienie, już trzęse całą ziemie
tym stylem wkręcam wszystkich w podziemie
nie usłyszysz tego nigdzie, nawet na antenie
to premiera, i czas na pozdrowienia
Forman pozdawiam Ciebie nie niszcząc przy tym mienia
mój kraj to Polska a nie pierdolona Kenia
chciałeś, masz moich możliwości próbe
pozdrawiam jeszcze raz i pamiętaj ja się nigdy w tym nie gubie

Przekleństwa

To ja lakonicznie zapytam: skąd znasz skandynawskie przekleństwa? Ja znam tylko angielskie, niemieckie, ruskie, francuskie ze dwa, kiedyś jedno Holenderskie. Ostatnio nadużywam polskich co nie jest powodem do chwały.

--
Ziemia kręci się bez względu na pytania jakie stawiamy.
------
To ja to napisałam?

HERETYK I KANONIK - Piotr Chlebowicz

Pomysł ciekawy (choć zakończenia nie znamy), język i prowadzenie narracji także.
Jedyne co przeszkadza - to literówki i lekkie przegadanie w niektórych momentach.
Poza tym - bardzo dobre.

(akcja w wieku XV, więc czy przekleństwo "cholera" jest adekwatne? Tak samo z pojęciem "język niemiecki")

HIP HoP

ja najbardziej lubie zagraniczny HH niz polski


Przy "głębi" polskiego hip hopu (teksty) nie dziwie się ja też wole zagraniczny szczególnie w innych językach niż angielski i niemiecki, bo jestem w stanie zrozumieć te cudowne teksty. Kiedy słyszę ten cudowny Hip hop mam ochotę rozwalić coś. Może mi ktoś wytłumaczyć, dla czego polscy "mistrzowie" hip hopu uważają, że piosenka bez przekleństw jest gówno warta?? Te wszystkie skejciki wołające do każdego ziomal, nieokazujące szacunku niczemu (tylko "szacun" dla tych, którzy mają go najmniej). TO jest CHORE.

@peja jak można coś lubić najbardziej niż coś?? Normalnie załamać się idzie. Aż strach się bać, co się stanie, kiedy takie indywidua dorosną i dorwą się (nie daj boże) do rządzenia.

Lauri Ylonen

http://pl.youtube.com/wat...feature=related

Cytat: co on tu w 0:25 powiedział ? ... hah ;D albo źle zrozumiałam albo ...no nie wiem sami posłuchajcie ^^

no sheisse po niemiecku nie wiem jak to sie pisze, takie przekleństwo

Parlez vous francois? Eee... nicht verstehen. Sorry Winetou.

Kurczę, Angola też się uczyłem z Fallouta
Mój angielski jest dość komunikatywny. Mam straszne problemy z gramatyką, ale dogadam się dość przyzwoicie. Dużo lepiej idzie mi niemiecki. Ja po prosto uwielbiam ten język. Oto moje ulubione przekleństwo, które jest pewnym neologizmem:

"Was fu:r eine Schwanzerei mit Pilzmutter und Sauerkraut!"
"Co za ch***nia z grzybnią i kiszoną kapustą!"

Umiem jeszcze klnąć po włosku

Edit: Jakiś czas temu miałem intensywny kurs Łaciny a teraz powalczyłem sobie ze Starocerkiewszczyzną. Kosmos

Warto głosowac na PiS - 4 powody

wybacz, po Twoich ostatnich postach, wnioskuje, że Twoje sympatie polityczne lokują się w programie PiSu.

Jeśli się myle, bij mnie, rznij mnie, mów mi brzydkie słowa po niemiecku.



Mylisz się, ale bić cię nie będę bo jestem miłosiernym chrześcijaninem, a wyzywać też nie, bo niemieckich przekleństw nie znam...

Na dzień dzisiejszy głosowałbym na PO, ale jeszcze jest trochę czasu i muszę lepiej przyjrzeć się ich programowi oraz obietnicą i sobie to wszystko dokładnie przemyśleć... Zresztą wiadomo, że program to jedno, a realizacja go po wygranych wyborach drugie...

Polacy, mówcie w swoim ojczystym języku!

Denerwują mnie pewne rzeczy. My Polacy mamy swój własny język, a często wielu z nas do potocznej mowy dodaje jakieś obcojęzyczne, najczęściej angielskie wtrącenia. Ponadto opisy na gg są często u wielu ludzi w języku angielskim. Ja tego nie cierpię! Nawet wielu zaczęło przeklinać po angielsku jakby polskich przekleństw nie znali! Czy to jakaś nowa moda? Moda na to by nie mówić po polsku?! Przecież z tym trzeba walczyć! Nadchodzi jakaś depolonizacja przejawiająca się tym by Polacy mówili coraz mniej po polsku. Toż to europeizacja Polski! Ludzie, zacznijcie mówić w końcu w naszym ojczystym języku! Angielski, niemiecki czy inne obce języki są obce, a więc nie nasze ojczyste i powinny służyć tylko komunikacji z kimś z innego kraju, a nie codziennej rozmowie. Apeluję o czystość języka i dbanie o Polskość!

Why my friends are shit?

Twój jest z kolei angielsko-niemiecką hybrydą, która nawiązuje do ordynarnego niemieckiego przekleństwa.



A Twój nawiązuje do polskiego ordynarnego przekleństwa i co w związku z tym? I nie odpowiedziałeś na pytanie ShySe. Brak konsekwencji polskie forum czyli tematy po polsku a nicki już niekoniecznie?

Propozycja tresci

Twoje rozumowanie jest calkowicie niedorozwiniete... Znasz znaczenie slowa SKIN ? wiec przy rejestracji wybieralbym SKIN gry... silnik sie nie zmienia wiec nie potrzeba nastepnych serwerow... SKIN zawieralby pakiet jezykowy gry... Tyle... skladnia jezykowa (java itp) bylaby ta sama... Nie potrzeba native speakerow zeby administrowac taka gre w jezyku angielskim... przeklenstw jest o wiele wiecej niz w jezyku polskim... Godzinka i masz opanowana wiekszosc z nich...

Ty robisz z tego wielkie chalo a tak na prawde uwierz mi nie trzeba az tak wiele by mfo stalo sie czym na skale wieksza niz 125988 ludzi z czego mysle ponad 40% nie gra, 10% skonczy gre przez nastepny miesiac...

Tyle z mojej strony... jezeli chcesz jakiegos GM znajacego angielski to sie zglaszam... i nie rob z Polski jakis niedorozwojow... tu wiecej osob ma mature czy nawet cos wiecej z tego jezyka... a ze dzieci po 13 lat nie znaja jezyka to ich problem... beda sie uczyc



nie mowie,ze znam jest angielski jak ojczysty,ale z komunikacja w jezyku ang. nie mam wiekszych problemow...

tu chodzi to,ze gdyby bylby np jakies bledy wykrytke przez anglikow,to przeciez jakby je zglaszali?niby moze wrzucali swoj text do translatora,i dawali do admina?nie zartuj

jesli to ma byc (w miare) profesjonalna gra,to taka sama musi byc grupa modow,odpowiadajaca za poszczegolne wersje jezykowe(ang,niemiecki itd)

zobaczcie sobie gre THE CRIMS,tak w kazdej wersji jezykowej (a jest ich z 20) sa admini i moderatorowie,ktorzy znaja dany jezyk perfekcyjcie,glownie to jest ich jezyk ojczysty...

@up Ku_zi nie zauwazylem twojego posta,bylem w trakcie pisania swojego...

Ulubiona książka

Poczytajcie książki Svena Hassela, np. "Gestapo", "Więzienie NKWD", "Widziałem jak umierają"... uwielbiam je. II wojna światowa oczami zwykłego żołnierza niemieckiego.
Często śmieszna, nawet mimo krytycznej sytuacji na froncie. Oczywiście trzeba umieć się z tego śmiać, trochę sprośnych żartów i przekleństw, których byście w życiu nie wymyślili. Mam nadzieję, że ktoś się skusi

Na niemieckim serwerze płaczki

Witam muszę się z wami podzielić pewną rewelacją, otóż od jakiegoś czasu przeskoczyłem
z Angielskiego serwera na Germany żeby dać anglikom odpocząć i podrażnić szwabów ale
co się okazuje ostatnimi czasy słyszę podczas grania takie komunikaty (oczywiście już po
polsku)
**wszyscy wracajmy do początkowej bazy**
**wyjdźcie z ich bazy bo nie mają szans
to już nie jest zabawne/not fair...** itp
Nie no dla mnie maksymalny szok
Ok ja zdaję sobie sprawę że gdy połowa obcej drużyny siedzi w twojej bazie to jest ciężko
coś zrobić, ale to nie jest niewykonalne. Nie żebym się chwalił ale nieraz wybijałem kilku
na swojej drodze i zdobywałem bazę a potem to już z górki. Na tym ta gra polega,
ja chce zabić ich a oni mnie proste (nie wgłębiając się)...
I to niby tak krzyczą ludzie
z 5-8 levelem (oczywiście Niemcy). Wiedziałem że oni jakiś wałek wywiną
Choć muszę pochwalić Germany nie słyszę przekleństw (trochę znam niemiecki),
haseł typu : cheater / lager . Muszę ich pochwalić że nie ma też wielu cheat`erów
(przynajmniej ja nie spotkałem).

***Gdy pada ktoś z kontem premium (nie polak) i upada tak wielokrotnie pod ostrzałem
z mojej broni to aż mi się serce raduje

JWR prosi o pomoc

Przekleństwa na forum, nieprzystoi poważnym ludziom

Prywatną rozmowę zamieściłam tylko dlatego, że nie życzę sobie wyzywania i straszenia "odwiedzinami". Jeśli Ania faktycznie jutro do mnie przyjdzie obawiam się, że sprawa zostanie nagłośniona bardzo. Radzę poważnie się zastanowić.
Atak za atak.

Deklaracje, statut, ogłoszenie - to zrobiłam. Dowiedziałam się jak to jest z wywieszaniem plakatów na słupach. Zapowiedziałam też bronkowi, że mogę kserować wszyskie plakaty itd., jeśli otrzymam papier, na co powiedział, że z tym problemu nie będzie. Podczas pierwszej z nim rozmowy zapewniłam, że mogę napisać artykuł o tym przedsięwzięciu do "Gazety Powiatowej", do której piszę i do "Regionu" - gazety polsko-niemieckiej. Wtedy artykuły według niego nie były potrzebne, teraz sprawa wygląda inaczej, ale nikt się tym nie zainteresował.

Nie ma co... Faktycznie mało zrobiłam

Woda sodowa heh...

Twórcy Star Wreck planują Iron Sky

No tak porównując go z Angielskim czy Niemieckim to brzmi śmiesznie (a raczej dziwnie) ale z drugiej strony to co oni by pomyśleli o tekście typu: „W Strzebrzeszynie Chrząszcz brzmi w trzcinie” albo „Król Karol…” oni by nas wyśmiali za takie teksty no i nasze przekleństwa te czysto polskie też brzmią co najmniej dziwnie

Dzieci vs. Dorośli w CoD 4

Tak się zastanawiam skąd wy macie takie problemy z dziećmi itp.
Jak gram to żadne bachory mi nie przeszkadzają. Że do was pluje na czacie? Zwiększcie rozdzielczość to nie będzie rzucało się w oczy - nikt tego nie musi czytać.
A co do przekleństw - prawie nie gram na polskich serwerach (m. in przez przekleństwa i teksty typu "ale zlamiłem, omg", "lol wtf" po każdym dedzie), a na europejskich (niemieckie, angielskie, francuskie, ruskie i wszystko inne naokoło) prawie tego nie ma. Po prostu kultura. A jak dzieciak sie spina że go zabiłeś - zabij go jeszcze raz i miej radoche z jego buzacji :)

Dzieci vs. Dorośli w CoD 4


A co do przekleństw - prawie nie gram na polskich serwerach (m. in przez przekleństwa i teksty typu "ale zlamiłem, omg", "lol wtf" po każdym dedzie), a na europejskich (niemieckie, angielskie, francuskie, ruskie i wszystko inne naokoło) prawie tego nie ma.


Bo może nie rozumiesz co oni tam piszą?
A jak nie grasz na polskich to skąd możesz wiedzieć czy ktoś przeklina?
Tak naprawdę to za granicą graczy raczej niewychowanych spotkasz.
Druga sprawa to ilość czituchów - wiadomo że w Polsce ich spotkasz o niebo mniej...

języki

Siedem lat spędziłam w szkole amerykańskiej, przez co po angielsku gadam lepiej niż większość ludzi których znam (przez co wyrobił mi się rytujący innych nawyk poprawiania ich wymowy i akcentu xD), niemieckiego uczę się już z 5 lat, francuskiego 3 a japońskiego pół roku. W międzyczasie miałam też niewielką styczność z greckim (mam koleżankę greczynkę, przez co umiem odmienić jeden czasownik, orientuję się jako tako w ich alfabecie, znam sporo dość randomowych słówek i kilka przekleństw^^). Chciałabym kiedyś w miarę możliwości uczyć się tego języka...

Wasze lub innych wpadki :)

Coz moja (i nie tylko ) najwieksza wpadka wydarzyla sie w Niemczech. Bylam na wycieczce klasowej a ze uczymy sie niemieckiego od niedawna nikt nie umial sie dogadac z Niemcami. Nikt oprocz mnie a to dlatego ze zrobilam sobie sciage w domu. Wszystko szlo gladko - wchodzilam z kumpelami do sklepu rzucalam to swoje : Ich mochte das und das und das az wreszcie jedna kumpelka miala dosc sila potrzebe i musialam sie spytac gdzie jest wychodek. Oczywiscie mialam pytanie zapisane. Podchodze do sprzedawcy pytam sie go a on zaczal nam tlumaczyc tylko ze... co chwile uzywal zwrotu "kurve" (z akcentem) nas troche zamroczylo no bo jak Niemiec moze znac polskie przeklenstwa prawda? Po ktoryms tak razie zaczelysmy sie smiac facet sie zmieszal i nie wiedzial z czego sie rechoczemy. Wreszcie zaczal sie pytac o cos tam my jeszcze glosniej w smiech gosciu sie wkurzyl i zaczal sie hmm... troszke gorzej wyrazac. Uznalysmy ze na nas czas palnelam "Entschuldigung" i wyszlysmy. Caly czas sie smialysmy az wreszcie natknelysmy sie na naszego wycieczkowego tlumacza i jedna z moich kolezanek opowiedziala jaki to byl niekulturalny ten sprzedawca. Nasza tlumaczka nas wysmiala i powiedziala ze "kurve" to zakret. Oczywiscie nie omieszkala poinformowac o naszej wpadce polowy autokaru

rasa Klasyka Kłodzkiego na 2008 rok.

Nooo, a jak jeszcze potwierdzi się teoria że "im więcej wypiję tym więcej znam języków" to się zrobi istna wieża Kabel, sory, Babel. Polski, czeski, niemiecki, hiszpański, dwa słowa po francusku, jedno przekleństwo po fińsku, trzy słowa po portugalsku, jedno po mandaryńsku.... Oj będzie się działo!

Wpadki nauczycieli

p. [coolman ]:
"Nie gadaj tyle, bo cię zjedzą motyle!"
"A teraz moja magiczna gąbka zrobi mi miejsce na tablicy"...i zaczął zmazywać
"Na rysunku na tablicy macie rysunek"

p. [p. prof. od ang. ]:
"Mamroczecie jak pokemony"

p. [p. prof. od niem. ]
(po rozdaniu tekstu niemieckiej piosenki do przetłumaczenia) "W tekście są przekleństwa, ich nie musicie się uczyć"

Jezyki :)

Z tym rosyjskim to na niezłą mukę wpadłem: w technikum poza angielskim mieliśmy mieć drugi język, jednak nikt nie wiedział jaki. Kiedy na planie zobaczyłem niemiecki zamiast wymarzonego rosyjskiego, miałem ochotę wyrzucić tablicę przez okno. Moja niechęć do niemieckiego wzięła się stąd, że w jednym germańskim pseudoserialu kryminalnym na TVN-ie przetłumaczono "Scheisse" (cholera lub inne przekleństwo) na "A niech to"

SESJA - II wojna światowa

Zboczywszy z głównej drogi, ruszyliście w stronę rzeki. Przedzierając się przez krzaki nie natrafiliście na nic dziwnego. Wyszliście w takim fragmencie rzeki, że widzieliście z odległości około dwustu metrów most, którego problem mieliście rozwiązać. Zauważyliście na nim kilka przemykających po całej długości mostu postaci. Rzuciwszy okiem na drugi brzeg zorientowaliście się, że Niemcy chodzą między krzakami i obserwują Waszą stronę. Jesteście na szczęście dość dobrze ukryci wśród krzewów.
Zapatrzywszy się na odległe miejsca, wzdrygnęliście się usłyszawszy głośny szelest i dźwięk przedzierania się kogoś przez krzaki, urozmaicany niekiedy głośnymi przekleństwami na te beshissen krzaki. Nim się spostrzegliście, trzech Niemców, najwyraźniej patrolujących ten brzeg, podeszło do Was na odległość rzutu kamieniem. Jeden z nich krzyknął do Was po niemiecku:
Stać! Kim jesteście i jakim prawem tu przebywacie?
Wszyscy trzej trzymali Lugery gotowe do strzału...

Koniec roku się zbliża huhuhu

Zachowanie - dobre, chyba

Polski - 4/5 ze wskazaniem na to drugie, babka mnie lubi więc mi nie obniży

WOS - 4 ... bo takie same oceny jak ja ma kuzynek nauczyciela ...

Matematyka - 3 !! haha !

Historia - 5

Angielski - 5

Geografia - 4 "nauczycielka wyżej nie stawia" ... do tej pory wyśmiewałem takie stwierdzenia ale ...

Biologia - 4

Fizyka - 3 ledwie mi wychodzi, mamy tzw średnią ważoną dzięki której mam 11 jedynek, ale dzięki niej i dodatkowym projektom mam to 3.

Chemia - 3)

Niemiecki - 3 ... nie będę uczył się języka w którym większość słów brzmi jak przekleństwa

WOK 4 - jak widać jestem umiarkowanie kulturalny

W-F - 4 tak to jest jak się na niego okazjonalnie uczeszcza. ale wf w mojej szkole jest nierozwojowy

Religia - 4

Popatrzyłem sobie na moje oceny ... i kolejny raz stwierdzam że:
a) oceny nie oddają właściwego stanu wiedzy
b)jestem potwornie leniwy ...

Własnie obejrzane i ...

Gunther von Hagens - Koerperwelten. Wydawało mi się, że wiem co zobaczę - często natrafiałam w necie na opinie o tym filmie. Ale mnie zatkało. To nie żadna "plastyfikacja" tylko zwykłe patroszenie zwłok. Mam wersję niemiecką, w tym języku znam tylko kilka przekleństw, ale to wystarcza. Pokazana jest wystawa i metody szykowania eksponatów. Tłumy ludzi zwiedzających i podziwiających nową sztukę von Hagensa i resztki ludzkie smętnie zwisający z rusztowań, ułożone w jakichś pozach lub pocięci na plasterki grubości centymetra.
Nikt ni nie powie, że to wszystko " z całym szacunkiem do zwłok". Niektórzy twierdzą, że cywilizacja zaczyna się od momentu, kiedy ludzie zaczeli chować swoich zmarłych. Tu dla mnie ta cywilizacja się kończy.

Dialog Dnia

Cudowna 22:48:11
SZAJSE !
Aviusz - Sandra 22:48:19
coo?
Cudowna 22:48:29
xD
Aviusz - Sandra 22:49:38
mówi³am ci ¿e zmiany nastroju s¹ normalne w ci¹¿y.
Cudowna 22:51:16
zmienil ci sie nastroj ?;> na jaki ?:P
Aviusz - Sandra 22:51:34
tobie siê zmieni³.
Aviusz - Sandra 22:51:52
bo raz szajse jest a potem siê œmiejesz jak g³upi do sera.
Cudowna 22:52:36
a to nie bylo smieszne ?xd
Cudowna 22:52:45
rozbawia mnie zawsze to slowo ^^
Aviusz - Sandra 22:53:09
to jest przekleñstwo po niemiecku ^^
Cudowna 22:54:12
szajse to jest gowno przeciez xD
Cudowna 22:54:18
a gowno to nie przeklenstwo ^^
Aviusz - Sandra 22:54:29
nie tylko.
Aviusz - Sandra 22:54:41
bo znaczy to tez cholera,ku...^^
Cudowna 22:54:53
a jak powiem po niemiecku np
Cudowna 22:55:01
' patrz ! tu lezy gowno !'
Cudowna 22:55:12
to on pomysli ' patrz jestes kur. !¨' ?
Cudowna 22:55:15
xDD

Cudowna 22:55:20
wieloznaczenioweslowoxd
Aviusz - Sandra 22:55:37
w sumie to nie.
Aviusz - Sandra 22:55:46
pomyœli patrz,tu le¿y kur.^^
Cudowna 22:56:06
<lol2>
koncowka mnie rozbawila,ale gdybym dala sama koncowke to nie byloby wiadome o co chodzi.

REPREZENTACJA


A komentarz Podola po pierwszej polowie mnie rozwalil "kur** mac"



Tez sie z tego komentarza smialem i wg mnie bardzo chcial strzelic ta bramke Chcial trafic tak, że od tych checi nie trafil z pilke... Jezeli by pragnal, to gralby wczoraj z orłem na piersiach. Wybral Niemcy, bo widocznie wiecej czuje do tego kraju, to jego decyzja... Jedyne co u niego polskie to przeklenstwa Nie no zartuje, widzialem rozmowe z ojcem Lukasza, ktory byl chyba troche rozdarty... Nie zmienia to jednak faktu, ze Podolski z wielkim zaangazowaniem gra w niemieckiej druzynie! Wg mnie gdyby nie chcial tego strzelic, nie mial po co wychodzic na boisko...

Jezeli chodzi o trenera to Hiddink, jak juz proponowal Dreju, bylby swietnym rozwiazaniem... Slabe druzyny pod jego wodza osiagaly bardzo wiele, ale jak go sprowadzic do Polski ?

Chciałem się pochwalić (2)

Qbaty, mieli forke, tam się niepochlebnie wypowiadali o nauczycielce - dwom osobom to się nie spodobało i podkablowali u belfra. Przez co reszta osób miała pogadanke, straszenie (tylko?) o obniżeniu zachowania, a tamci zostali wyniesieni na piedestał przez nauczycielke.

Pewnie Maff i reszta klasy nie pozostała dłużna i w poważaniu mieli (i mają) stosunki międzyludzkie względem tych kapo.

Maff, don't give up! A pogadanka z psami ... a sama wiesz /Prosiłbym o ang wstawki bo później musze sprawdzać w necie czy to nie jakieś niemieckie przekleństwo /

Prezydent Europy

Podoba mi się cytat z wywiadu z Belką:



- Rozmawiałem ostatnio z Joschką Fischerem, entuzjastą konfederacji europejskiej. On też boi się o przyszłość - obecne pokolenie niemieckich polityków już nie chce inwestować w Europę. Do tej pory Niemcy nie tylko czerpały korzyści z integracji, ale także w nią inwestowały. Czy jednak społeczeństwo i politycy Niemiec nadal będą tym zainteresowani? Podobnie jest we Francji.

[b]Czym to grozi Polsce?[/b]

- Gdyby miały nastąpić jakieś podziały w UE, trzeba się znaleźć tam, gdzie integracja będzie pogłębiana. Bo dla Polski - kraju średniej wielkości, o trudnym, choć interesującym położeniu geopolitycznym - wszelkie inicjatywy, które prowadzą do kumulacji suwerenności narodowej, są korzystne. Unia to dla nas pomysł na wyrwanie się z przekleństwa sąsiedztwa dwóch mocarstw. Oto stajemy się sojusznikiem, i to głębokim, jednego z nich. I to nie w sojuszu jeden na jeden, ale w dużej grupie. Czy w polskiej historii było kiedykolwiek lepiej?
http://wyborcza.pl/biznes/1,99154,6645474,Belka__Ja_bym_zwiekszyl_deficyt.html?as=1&ias=5



To są przełomowe czasy, ciężko wyrokować co będzie dalej - od nas samych to będzie zależało. Czy poddamy się propagandzie przeciwników, czy wspólnie razem z innymi narodami zrobimy coś fajnego.

Piłka skopana, a sprawa polska

Na przyszłość proponuję pozostać przy czerwonych strojach. Flagi biało-czerwone wyglądają przepięknie, ale takież stroje prezentują się jakoś zbyt "niewinnie". Za to krwiczerwone stroje - mocny efekt.

Był dobry mecz, miałem nawet momenty dumy narodowej ( ), kiedy trener Niemców chodził jak na szpilkach a nasi mieszali rywalom szyki. Tylko ta ostatnia minuta... Przekleństwo jakieś. Czytam komentarze w prasie niemieckiej na Onecie i oni jak gdyby nigdy nic, "byliśmy lepsi" itp. A o swoich nerwach, o tym, że wygrali o włos, w ostatniej chwili, już zapomnieli.

Gorycz, cholera, i żałość. Kiedy wreszcie nasi zaczną kopać tyłki na światowych boiskach? Po tym meczu widać, że była szansa na dalszą walkę w tych mistrzostwach, na odegranie w nich jakiejś roli, na odegranie się za te głupie dowcipy w niemieckich mediach. Tak mało zabrakło, żeby utrzec Niemcom nosa.

Dla Boruca, Jelenia i reszty zasłużonych (nie operuję nazwiskami niestety) mimo wszystko wielkie
Teraz trzeba wywalić Janasa (zapowiedział, że do dymisji się nie poda) i wysoko wygrać z Kostaryką, żeby nie być pariasem grupy.

Salieri

| elka-one:
|     SALIERI.

Marek P.
Ohyyyyyyyydne!
Już rozumiem tych, którym nie podoba się MOJA poezja!


Dzięki, przyjacielu ;-)

Zrobiłbym z tego sonet - przynajmniej by dźwięczało.

Zrób.

Rymy naciągane, Wolfie - niby ujdzie, ale czytelnik się tylko
dystansuje:
jakiż ten autor wyrafinowany!


A to nie pomysł autorki, tylko Shaeffera, przejęty, a mający podkreślać
jego szczeniactwo (Mozarta ofc). Naciągane rymy, powiadasz? hmmmm. Na
pewno niezbyt prawidłowe. Nie powiem, że zamierzone, ale
IMHO mogłoby być gorzej.

| Ten, który wyśnił w brzuchu,
podejrzany frazeologizm


Może i.

| Lecz go zapomnieć dzieciom każe chytry Bóg.
to chytre bożyszcze wprowadza mnie (fonetycznie czysto) w fatalny


nastrój

Miało. Choć nie tylko fonetycznie.

A teraz jeszcze: spodziewałem się nastroju salonów i dworów, wszystko
jedno
w jakim zwierciadle pokazanych. Tymczasem natrafiłem na poetykę
bardziej
ogólną, jakby Salieri pisał nie w salonie, lecz pod lipą za miastem.


Na dworze to on swoje uczucia dokładnie ukrywał. Może i pod lipą, a
najpewniej w zaciszu domowym.

Kapitalna puenta: ja go przeklinam, wybrzydzam, a tu nagle wszystkie
przekleństwa trafiają w cel, Mozart umiera, ohydny Wolfie znika z
salonów i
nie ośmiesza mej inteligencji. Reszta jest milczeniem (określanym tak
egzotycznymi wyrazami łacińsko-włoskimi, że nie wszystko rozumiem).


Szczególnie, jak są niemieckie. :-) Przetłumaczyć?

A Salieri rozumiał, co pisze?


Tak sądzę.

Znów nastrój wyprzedził komentarz: najpierw bardzo mi się nie podobało,
a
potem zrozumiałem, o co chodzi (gdy zacząłem od początku i wreszcie
doczytałem do końca).


A teraz? (tak do końca to i mnie się nie podoba).

Jeśli piszę podobnie (a to dla mnie na dzisiaj pewnik) - ponownie
ogłaszam,
że rozumiem, dlaczego MOJA poezja może się nie podobać.


Może to jest zaraźliwe?

M.

 elka-one

slang-zagadka (niem.)

na marginesie mala uwaga: "normalni"  ludzie nie uzywaja
poniższych wyrazen; jest to, jak moja kolezanka
okreslila, "die unterste Schublade" gorzej, podobno,
mowic juz nie mozna.

No, ale jak tu nie włączyć do własnego słownictwa takich
perełek jak Ytongziagl i Tintenfisch? pozdrawiam JS
----------------------------------------

Armutschkel - armes, hilfloses WesenBeidl -


PenisMniej wiecej. Widać, że kobiety wzięły inicjatywę w
swoje ręce ;-)etymologia: Beidl <- Sack (Beutel) =
Hodensack od. mieser TypDreckschleidan - bösartiger
Menschraczej pyskacz, ktoś miotający przekleństwami
Einedrahra - AngeberFetzntandler - Altwarenver- und -
aufkäuferGfrast - Miststücktyp niegodny zaufania
Halawachl - leichtsinniger, unverläßlicher Mensch
Idipfelreida - Pedantok. i-Tüpfchen(Tüpferl)-writerJogl
- Bäuerlicher, ungeschicker MenschKuttenbrunzer -
Mönch, PfarrerLahmsiada - ???Langweiliger TypMiachtla
- (Miachtler)  unangenehmer Geruchod. unangenehm
riechender TypNebochant - unbeholfener, ungeschickter
TypOaschkreula - ????to samo, co Arschkriecher...
Pappnschlossa - ZahnarztQuargelritter -
????KäseverkäuferRauchfangtaubm - häßliche Frau
Saundhos - ???SandlerTintenfisch - ???Tätowierter
MenschUngustl - unang. MenschVareckal - jmd. der
unterentwickelt istWoiperl - jmd. der schwer v. Begriff
istXanthippn - ???böse Frau, czyli KsantypaYtongziagl
- ???podobno: szkarada, jak cegła ytongowaZwirnblada -
jmd. der ganz dünn istBlunznberga - ???hmm, tez nie
wiem, co autor mial na mysli, alena niemiecki tłumaczy
się jako Blutwurstberger :-)moze chirurg albo proktolog?
Heislrotz - ???sam musze zgadywac ;-)Klomuscheldreck -
ktoś bardzo brudny i śmierdzący(Heisl <- Häuserl = Klo)
Ghazda -(Ghatzer) homosexueller| Geh Puppe, schwimm um
di Wäsch, i hau mi derweil a Gstöhlins Gfries,dann
posch ma ob."-Tomasz Wojcik podesłał właśnie, choć nie
tłumaczenie, to jednakbardzo trafną _interpretację_ na
niemiecki:liebes mädel...besorg etwas hübsches zum
anziehen...ich werde inzwischenein selchripperl (?)
verzehren...dann machen wir uns auf den weg

Nauka szwedzkiego?


| Uszanowanko!

|  Czy ktoś może polecić mi dobre podręczniki itp. do nauki języka
| szwedzkiego? Bardzo mi zależy, bo jeśli naprawdę się przyłożę, to za dwa
| lata mam szansę wyjechać tam na rok. Nikłą szansę, ale jednak ;-)

| Amoniaczek

Nie ma dobrych podrecznikow do nauki szwedzkiego w jezyku polskim.
"Pa svenska" i "Trevlig resa" wyrzuc od razu do kosza. Nie kupuj tez
"Gramatyki dydaktycznej jezyka szwedzkiego" A. Szulca. Jesli nie jestes
filologiem, to nic z niej nie zrozumiesz.
Najlepiej skorzystac
z podrecznikow szwedzkich, wzglednie niemieckich badz angielskich. Ale
to pod kierunkiem nauczyciela. Zreszta chyba nie zamierzasz uczyc sie sam,
to bylby nonsens.


Hmm, no więc właściwie... Teraz nareszcie znam już wszystkie szczegóły, który nie dysponowałem wcześniej. Nauka szwedzkiego organizowana jest w moim liceum jako kółko zainteresowań. Zajecia odbywająÂ się raz w tygodniu (!) a prowadzi je nie wykwalifikowana osoba, a uczennica starszej klasy, która własnie wróciła ze Szwecji. I własnie o to roczne stypendium mi chodziło. Myślałem, że kandydaci wybierani są na podstawie znajomości języka, ale nie! Test co prawda jest, ale z angielskiego (!) oraz z 'predyspozycji językowych' czy czegoś w tym stylu. Moja 'nauczycielka' jak wyjeżdzała znała jedynie 'Hej!' i takie podstawowe formułki, jakie przerobiliśmy na pierwszej lekcji. Nie znała nawet tak ważnego zdania jak 'Jag är trĂśtt' :) A teraz może się ogadać zupełnie swobodnie.
Inna sprawa że w ciągu tych 45 minut nauczyłem się o wiele więcej niż ta moja 'profesionalna' "Guten Tag, Anorexia" zdołała mi wpoić na dwóch lekcjach niemieckiego. Zdążyliśmy nawet poznać kilka przekleństw! :)  Niestety, pod tym względem język ten jest zupełnie beznadziejny.. ;-)
Ale mimo wszystko będę się go uczył. I pewnie okaże się moim ulubionym przedmiotem ;)

Jesli chodzi o slowniki, to od jakichs dwoch lat na rynku jest slownik
Kubitsky'ego. Sredniej wielkosci, calkiem przyzwoity. Kosztuje ok. 110 zl
(w obie strony). Polecam.



Pawel P.


Amoniaczek dziękuje serdecznie za  okazane zainteresowanie
Hej dÄş!

To ja !!!

Kasia a ĂŠcrit :

A zatem Ty też spotkałe  się w swoim życiu z
francuskim?                                To dobrze czy żle?-bo mi się
wydaje, że francuski to chyba jeden z najpiękniej brzmiących
języków.
(Oczywi cie w wykonaniu orginalnym!).


Witam Cie,
Faktycznie spotkalem sie z tym jezykim na rowni z polskim,
poniewaz wyroslem w obu na raz!
Ladnie uzywany, kazdy jezyk ( moze za wyjatkiem
szwajcarskiego-niemieckiego uznawanego powszechnie za chorobe
gardla....) moze brzmiec pieknie.
Zalezy takze czy sie mowi czy tez spiewa. Zauwaz jak np francuski
fatalnie
brzmi w operze, a niemiecki cudownie!
A ce propos.... juz troche dawno temu, we Francji absolutnie wszystkie
teksty oper, oratorii (iow?????) czy mszy, byly tlomaczone na jezyk
francuski.
Oto przepiekna anegdota "muzyczna" ponoc prawdziwa ( w co nie wierze)
Wystawiana po francusku msza Bacha w katedrze w Paryzu z wielka
orkiestra
chorem i solistami, spowodowala nieprzecietny skandal.
Zaczynajac fuge kazdy nowy glos (bas/tenor/alt/sopran itd) grzmial
"au nom de Dieu, au nom de Dieu"........
Po niemiecku "In Gottes name" jest odpowiednikiem "W imie Ojca" a po
francusku to solidne przeklenstwo!

Onego czasu bardzo znana polska spiewaczka "wyeksportowala" Moniuszke do
Pekinu. Kiedy uslyszalem nagranie arii  Halki spiewana po.... chinsku
pamietam ze musiano mnie podnosic....

Pozdrawiam cieplutko


Dziekuje Ci, u mnie strasznie zimno i w ogole paskudnie.
Do uslyszenia!

ognie Stalina



| Jakby Armia Czerwona dzielna nie była dzikość masy żołnierstwa była faktem.
| Podobnie jak rozkazy rabunków i gwałtów na ziemiach niemieckich - to fakty
| już historyczne. Alianci przeprowadzali planowane niszczenie zmasakrowali
| dziesiątki miast jednak czegoś takiego jak rozkazy rabunków i gwałtów nie
| było. Proste?

Jakie rozkazy? Były pewne... sugestie i przyzwolenie ze strony
większości dowódców, ale rozkazów nie było.


Ilja Erenburg, autor oficjalnych ulotek kolportowanych wsrod
krasnoarmiejscow: (rozkazy rowniez padaly, gdzie nawolywano do pomsty i
"wyplenienia niemieckiej buty", ale to musze pogrzebac, na razie cytat z
oficjalnego sowieckiego pisarza):

"My zrozumieliśmy: niemcy nie są ludźmi.
Jedno słowo .niemiec. to dla nas najgorsze przekleństwo.
Na dźwięk słowa .niemiec. ładują się nam strzelby. Nie będziemy mówić. Nie
będziemy się oburzać. Będziemy zabijać.
Jeśli w ciągu dnia nie zabiłeś chociażby jednego niemca, zmarnowałeś ten
dzień.
Jeśli myślisz, że twój sąsiad zabije niemca za ciebie to znaczy, że nie
rozumiesz co ci grozi. Jeśli ty nie zabijesz niemca, niemiec zabije
ciebie. On weźmie w niewolę twoich rodaków i będzie ich torturował w
niemczech,
Jeśli nie potrafisz zabić niemca kulą zabij go bagnetem.
Jeśli żyjesz spokojnie i czekasz na walkę zabij Niemca przed walką.
Jeśli zostawisz niemca żywego on powiesi Rosjanina.
Jeśli zabiłeś jednego niemca, zabij drugiego - nie ma dla nas lepszych

Nie licz dni. Licz jedno: niemców których zabiłeś.
Zabij niemca! - o to prosi cię matka - staruszka
Zabij niemca! - o to błagają Cię dzieci
Zabij niemca! - tak krzyczy twoja ziemia ojczysta.
"

"niebędący" czy " nie będący"?


   ) ) Przekleństwo (jak bumerang) wraca do swego producenta. :)

Tygiel to tygiel, ale dlaczego wielką literą i SWO?
Jakaś podpucha?


Zapewne dlatego, że z niemieckiego. :)

LC. :)

Integracja i Unix2


[...]
Jakis czas temu pracowalem dla jednej z wiekszych firm telefonicznych.
Mieli
25 tysiecy workstacji intelowych z Windows. Zadaniem Numer jeden bylo
pozbywanie sie workstacji HP z Unixem i zastepowanie ich Intelem z NT.


Dziwne zadanie Numer Jeden miala ta jedna z wiekszych firm telefonicznych.
Myslalem, ze w tzw. cywilizowanym swiecie zadaniem numer jeden firm
telefonicznych jest rozwój i swiadczenie uslug telefonicznych.

Ja tez w swoim czasie pracowalem w jednej z wiekszych firm
telekomunikacyjno-elektronicznych. Tez znalazl sie w tzw. "high
managemencie" jakis mydlek, który zarzadzil wprowadzanie M$-nowosci.
Dzialajacy bezblednie i bezawaryjnie system poczty, skladu dokumentacji,
ksiegowosci, mial isc ma przemial (serwery AIX, 20-calowe xterminale NCD), a
w zamian kilku ludzi dostalo M$-hity. Jakie oni przeklenstwa rzucali (po
niemiecku), nie bede cytowal. Na szczescie znalazl sie ktos przytomny,
gówniarze dostali kopa w tylek, zabrali swoje nowoczesne zabawki i poszli w
swiat.

Wyjasnienie takich decyzji jest bardzo proste: tzw. górne stolki we
wszelkich wiekszych instytucjach sa obsadzone przez osobników
niekompetentnych. Dzieje sie tak dlatego, ze czlowiek awansuje tak dlugo, az
osiadzie na stanowisku, na którym okazuje sie nieudolny. Nawet jesli tam nie
zostaje dlugo, to zwykle jakis czas przesiedzi i zdazy w tym czasie sporo
napsuc i zaszkodzic. Efekty sa takie, jak opisane wyzej. Poza tym wszedzie
istnieje korupcja i uklady kolesiów, a gdy w gre wchodzi kasa tak ogromna,
jak ta przy zmianie systemu informatycznego przedsiebiorstwa, to zawsze
znajdzie sie tez taki, ktory podejmie "jedynie sluszne decyzje" aby sobie
cos z tego uszczknac.

Pawel

"ustąpienienie przyczyny" na niem

| "to bylo sprawozdanie pracownika o stanie wykonania planu"
| (das war Bericht des Mitarbeiters Ăźber den Stand der PlanerfĂźllung)
...
| ha ha, ale semantycznie to zdanie nalezy do jezyka NRDowskiego :-))

bingo! oto dowod na dobra pamiec!  ;-D))))))))))))))))))))
Jak to robisz? Rzodkiewki, salata, orzechy wloskie, a moze seler?


nie: Prince Polo i kisiel z wlasnego importu!! Na pamiec dziala
dobrze, a i dupsko rosnie. W Polsce polecam restauracje Baltyk we
Wroclawiu, czysty rezerwat socjalizmu!!

Smutna jest w takim razie moja zawodowa rzeczywistosc:
mam do wykonania plan (choc nie piecioletni!) i musze w kazdy
piatek robic sprawozdanie. Czy ktos mi zazdrosci?


ale Berichte zur PlanerfĂźllung chyba nie piszesz, tylko Bericht albo
inny Wochenbericht?? Ja planu nie mam, ino jak tego nie zrobie co szef
wymyslil, to i "fuck" w powietrzu lata (szef jest szkotem i na
przeklenstwach nie oszczedza)

| Co do orzeczenia: czesto sie zdarza, nawet w slowie pisanym, ze
| orzeczenie w zdaniu podrzednym nie jest "wypedzane" na koniec zdania,
| a orzeczenia dzielone sa nieprawidlowo laczone.

zlozonym prawie zawsze na sam koniec zdania". I jest to prawda.
A podpierajac sie ta regula, zeby cos tam wykazac, nie bede zaraz
tlumaczyl, kiedy nie ma ona zastosowania - Achilles tez nie mial
na czole wypisane, gdzie jest miekki ;-)))


Microsoft a sprawa Achillesa.

to byla moja skarga na upadek jezyka w Niemczech. Nie wiem, czy
"austriackie gadanie" tak samo zbliza sie do angielskiego, jak nasz
pruski, ale czasem potrzebuje tlumacza, co by mi z niemieckiego na
nasze przelozyl. To samo zdania w stylu: "er log, indem er sagte
Unwahrheit" kluja mnie w nozdrza. Z drugiej strony, zdania pisane wg
regul, slicznie dlugie i z wieloma zdaniami wtraconymi, a na koncu to
slynne "nicht" zdania glownego.

Waldek

"Jesteś tam gdzie jesteś ..."

Czytałem "Mini wykłady o maksi sprawach" pana Leszka Kołakowskiego. W wykładzie "O władzy" opowiada on historię bodajże niemieckiego premiera który zapytany o to czy cieszy się, że został premierem odpowiada:"Przecież każdy chciałby być premierem!". Gdy do czegoś dążymy to pragnienie osiągnięcia celu sprawia, że sadzimy, że wszyscy inni pragną tego samego, a przecież nie każdy pragnie władzy w takim stopniu jak cytowany premier.

"Jesteś tam gdzie jesteś ponieważ właśnie tam pragniesz być" jest stwierdzeniem na wskroś przesiąkniętym idealizmem. Pragnienie nie wystarczy do realizacji celu, bo co gdy zapragniemy znaleźć się w innym czasie, innym świecie, gdy zapragniemy nieba, szczęścia powszechnego, gdy zapragniemy stworzyć utopię.

Słowa które podajesz są tylko wstępem do ciężkiej pracy, są też jak marzenie i ziszczać się mogą często tylko w płaszczyźnie marzeń ludzkich. Nieraz powtarzam znajomym masz potężne możliwości jesteś niesamowity i gdybyś tylko chciał mógłbyś wiele... Mówią mi bym zszedł na ziemię.

Nie skazuj nas na wiarę w predestynację, pozwól ludzią uwierzyć w pozytywne zmiany, jestes tam gdzie jestes ale mozesz być gdzie indziej jeśli tylko zapragniesz, bo jesteś człowiekiem.

Ja pragnę dotknąć absolutu, zbadać niezbadane, doświadczyć niedoświadczalnego choć brzmi to niedorzecznie dla mnie jest realnym, siła ludzkich pragnień jest naszą potęgą ale jest też przekleństwem, pragnienie bogactwa i władzy pragnienie wiedzy, za wszelką cenę powodują, że zapominamy o wszystkim innym. Wtedy nie jestesmy juz dawnym sobą a tylko pragnieniem gnającym bez opamietania do przodu, a gdy sie raz uda cos osiagnac pedzimy dalej, bo za szczytem są przecież następne szczyty, potężniejsze pragnienia bez konca, bez odwrotu!

Jesteś tam gdzie jesteś bo tam pragniesz być brzmi jak wszystko w dzisiejszych czasach zachęceniem do konsumpcji, za wszelką cene... za jaką cenę ty kupisz miejsce gdzie pragniesz być?

Wybacz charakterystyczny mi chaos wypowiedzi, wybacz, że nie wyczerpałem tematu.

Słownik slangu i mowy potocznej

A dla mnie to ciastko z dziurką.


Dla Ciebie z dziurką, dla kogoś innego z otworkiem, mam nadzieję, że nikt jeszcze nie wpadł i nie wpadnie na to, aby mówić: poproszę to ciacho ze szparką.
Tak, ekspedientki cukierni nie mają łatwego życia..

Jako że bardzo lubię ten temat, poszperałam w pamięci, a także w moich notatkach (wreszcie do czegoś się przydały!). Jeśli są w nich jakieś błędy, to od razu zgłaszajcie ;-)

Regionalizmy łódzkie:
migawka - bilet miesięczny
krańcówka - pętla tramwajowa lub autobusowa
angielka - bułka paryska
żulik - chlebek turecki
betka, betki - małe grzyby (od bedłki)
brzuszek - surowy boczek
cztujda - gęsta zupa
drach - latawiec
drygle - zimne nóżki
dudy - płucka
dydy- wiadomo ;-)

Regionalizmy poznańskie:
wuchta - dużo
ostrzałka, ostrzytko (wym. oszczytko) - temperówka
wemborek - wiadro
kejter - pies
tytka - torebka papierowa
szneka - drożdżówka lub kanapka z dodatkami
petronelka - biedronka
młodzie - drożdże do ciasta
skibka - kromka chleba
rżany - żytni

Regionalizmy lubelskie:
brejdak - brat
brejdaczka - siostra
trajtek - tramwaj
lejby - lekcje

Regionalizmy białostockie:
rugać się - przeklinać
wiszczeć - coś pomiedzy piszczeć a wrzeszczeć
gnić - śmiać się np. Ale zgniłem! = Ale się uśmiałem! Cały dzień z tego gniłem! = Cały dzień się z tego śmiałem.
apołonik - chochla
konewka - bańka na mleko

Regionalizmy mieleckie:
ślągwa - deszcz, mżawka
łożyrle - dekolt, po góralsku - gagac

warszawskie (gwara warszawska zwana Wiechem):
ciewciurności - przekleństwo
zamiana słów BEZ i PRZEZ np. przez majtek i bez most

gwara kociewska:
p zamienia się na ps - np. Kupsić psiwo
Psij, Kurpsianko, psiwo z psianką

zapożyczenia z niemieckiego:
szwamka - ściereczka

rusycyzmy:
zażegałka - elektryczna zapalniczka

Inne:
greciać - mieszkać
kojko - łóżko
koconek - ogonek jabłka
jacha - jasne
włacha - właśnie
zapojka - zagrycha, przegryzka do alkoholu
na przyboś - boso
na fijasa - dziś: na małysza, czyli "nie dotykając deski sedesowej"
ciapy, szłapy, papucie, bambosze, laczki, wsuwki, szłapcie, trepki - kapcie
tętęt - tędy

U mnie w domu czasem się jeszcze mawia:
papucie - kapcie
onuce - skarpety
knigi - książki (rusycyzm)
patelacha - patelnia
jajocha - jajecznica
kopyta, kopyrtki - nogi
statki - talerze
bety - pościel

A u Was jak się mówi?
Pamiętacie jakieś ciekawe regionalizmy

Sesja - II Wojna światowa

sluchajcie niemiec jest w porzadku ale prosze ogranicznie swoje niemieckie przeklenstwa itp.
ogolnie nic po niemiecku na nowej stronie pli

Polska - Niemcy

U Przystojnego ponoć pracują Polacy, heheh.. i nigdy nie klną? niewarygodne unmoglich...a jeśli chodzi o dosadne przekleństwa, to niemieckie są chyba dosadniejsze, u nas nie nazywa sie nikogo ,, zakończeniem odbytu"

Frekwencja w dolnośląskich pociągach

Szynobus miał być turystycznym hitem, jest udręką dla pasażerów

Na trasie Wrocław - Drezno panuje duży tłok. Kolej niemiecka podstawia zbyt mało wagonów.

To, co miało być hitem majowych weekendów, na razie jest przekleństwem podróżnych. Bo albo z Drezna wracają ściśnięci jak sardynki w puszce, albo wręcz nie mogą dostać się do szynobusu.

- Strach wyruszać w drogę, bo nie wiadomo, czy się wróci do domu - mówi Marek Kubala z Bolesławca. I opowiada, jak w miniony weekend wybrał się z synem pozwiedzać Goerlitz.
- Chcieliśmy wrócić do domu pociągiem - relacjonuje. - Kupiliśmy bilety, stanęliśmy na peronie w Zgorzelcu, a kiedy przyjechał pociąg, nie dało się do niego wejść - mówi oburzony rodzic. - Żeby wrócić do domu, musiałem dzwonić po znajomych, żeby przyjechali po nas samochodem - dodaje.

Podobne wrażenia mieli także pasażerowie, którzy do pociągu chcieli wsiąść o godz. 19.12 w Węglińcu.

- Spędzałem weekend u rodziców. Pomyślałem, że wrócę do Wrocławia ostatnim, niedzielnym pociągiem. Ale niestety, nie udało się - mówi student Adam Ząbkowski.

- Kiedy przyjechał szynobus, nie zdołałem do niego nawet wejść. Obsługa ciągle tylko powtarzała, żeby się odsunąć od drzwi, bo czujki nie pozwalają ich zamknąć i skład nie może odjechać. Wycofałem się więc. Następny pociąg miałem niestety dopiero w poniedziałek o godz. 5.50 rano - narzeka student.

Jak mówi, w podobnej sytuacji, znalazło się znacznie więcej pasażerów. Adam Ząbkowski twierdzi, że takie sytuacje na tej trasie powtarzają się notorycznie.
Andrzej Piech, dyrektor dolnośląskiego oddziału spółki PKP Przewozy Regionalne, nie zgadza się jednak z tą opinią.

- To, co się stało w niedzielę, to był incydentalny przypadek - zapewnia. DB Regio, czyli niemieckie koleje regionalne, które obsługują to połączenie, wysyłają na pierwszy i ostatni kurs podwójny skład.

Andrzej Piech przyznaje jednak, że w ubiegłą niedzielę do Wrocławia jechał pojedynczy skład.
- Być może doszło do awarii, sprawdzamy to po stronie niemieckiej - mówi dyrektor.

Wyjaśnia, że do obsługi połączeń z Dreznem dopuszczonych jest w Polsce jedynie pięć niemieckich autobusów szynowych. Jeśli jeden z nich ulegnie awarii, nie można go zastąpić innym, który nie ma polskiej homologacji.

- Mamy nadzieję, że już więcej taka sytuacja się nie powtórzy - mówi dyr. Andrzej Piech. Zapewnia też, że kolej zwraca każdemu, kto nie dostał się do pociągu, cały koszt biletu. Ci, którzy oddali już bilety w kasie i dostali tylko 85 proc., muszą napisać do PKP reklamację.

Z Wrocławia do Drezna przez Legnicę kursują szynobusy (trzy kursy dziennie). Zabierają prawie 200 pasażerów.

Źródło: POLSKA Gazeta Wrocławska

Le corps conscient

Hmm, mi jako pierwszy wyskoczyl link do jakiegoś vortalu budo. Dla chetnych dodam rowniez, że procz fizyki bylo tam tez cos o jakims aikido i dziwne, niepolskie slowa.

pewnie jakieś przekleństwa po niemiecku

Patriotyzm

I nie zrozumiałeś mnie do końca.....

Bo nie wszyscy, ani nie większość, deklarujący przynależność do Katolicyzmu, czyli te ok. 90%....

Jeszcze raz to napiszę: I nie należy tu uogólniać, bo jest to postawa krzywdząca....

To tak samo, jakbyś napisał: Ty, moi rodzice, rodzeństwo, ja, papież, księża, forumowicze i inne osoby mi znane i nie znane. To znaczy wszyscy.

I to jtest krzywdzące, ponieważ niesłusznie przypisujesz komuś tą myśl, kto tak nie myśli i może się przez to czuć urażony, czy zraniony.

To tak samo, jakbym powiedziała "Wszyscy mężczyźni to chamy".
Czułbyś się urażony, prawda?
Zanim użyjesz "wszyscy", to wstaw w miejsce tego słowa swoje imię, albo imię ukochanej osoby.

Lepiej tu użyć "Jest taka grupa osób" - będzie poprawniej i nie raniąco tyle

A do tematu:

Są takie osoby, to fakt, ale nie jest to zjawisko występujące masowo, mimo iż czasem jest tak przedstawiane przez media (bo muszą mieć jakiś temat na parę dni).
Osobiście nie spotkałam się z otwartym wyrażaniu niechęci wobec narodu niemieckiego, czy osób pochodzenia żydowskiego.
Ale z rasizmem się spotkałam - częściej występuje w mniejszych miejscowościach niż w dużych miastach, ponieważ ludzie z większych aglomeracji częściej mają do czynienia z cudzoziemcami, ponieważ tam studiują, mieszkają od jakiegoś czasu i "kolorowość" na ulicach jest powszechna, nikogo nie dziwi, są społecznie akceptowani.

Natomiast w mniejszych miejscowościach ludzie, którzy różnią się od "rdzennych" mieszkańców, są jakby ciekawostką, "nowością", często wytykaną palcami. Ale myślę, że i to z czasem minie i nie będzie nikogo dziwić.

W Europie tolerancja idzie coraz dalej, czasami nawet za daleko (mam na myśli prawne przyzwolenie na aborcję, eutanazję, związki homoseksualne, ale to już inny temat), więc uważam, że problem sam minie...

Można też tłumaczyć, rozmawiać z ludźmi o tym problemie, zapytać się ich, jakby się czuli w takiej sytuacji, że idą sobie ulicą, a tu za nimi leci łańcuszek przekleństw, bo coś tam...
Uważam, że postawienie się na miejscu osoby prześladowanej coś daje - wiem to z własnego doświadczenia.

T3 PL - Już jest! [UWAGA: siłą rzeczy - SPOILERY!]

Brzeszczot, dodaj w tytule wątku słowo: SPOILERY!

A teraz do rzeczy:

UWAGA! SPOILERY!

Dlaczego "łacher"? Kilka powodów.

1) Chcieliśmy, żeby to był neologizm, a nie dobrze znany wyraz.
2) "Taffer" pochodzi (w sposób dosyć wątpliwy) od "Trickster". Chcieliśmy zachowac przynajmniej pewną cząstkę wyrazu. "Szachraj" - "łacher".
3) O znaczeniu tego wyrazu pisałem już wyczerpująco. Toteż zasadne jest nasuwające się natychmiast skojarzenie z "łachem", "łachudrą" czy "łachmytą". Pojawia się więc konieczny wydźwięk negatywny czy wręcz obelżywy (ale nie wulgarny).
4) "Taffer" to słowo, by tak rzec, gwarowe. A końcówka "-er" w języku polskim występuje często właśnie w wyrazach gwarowych czy potocznych (np. "majcher" to w gwarze złodziejskiej "nóż"). Przypominam też, że w polszczyznie funkcjonuje słowo "frajer".
5) Morfem "łach" zawiera w sobie elementy charakterystyczne dla polszczyzny (głoska "ł"), zaś końcówka "-er" (twarda) jest pochodzenia obcego (niemiecka). Takie sprzeczne zestawienie samo w sobie wprowadza - w moim odczuciu - element ironiczny.
6) Słowo "łacher" jest krótkie i bardzo giętkie pod względem gramatycznym, może więc być wykorzystywe w rozmaitych funkcjach (rzeczownik, czasownik, przymiotnik, przysłówek, przekleństwo, wykrzyknienie etc.). Wystarczy tylko trochę inwencji i... przedrostków.
7) I wreszcie... słowo "łacher" starym wyjadaczom skojarzy się szybko z "taffer".

To chyba główne powody naszej decyzji translatorskiej. Oczywiście, mieliśmy mnóstwo innych propozycji, ale chyba nie powinienem ich przytaczać... Wspomnę tylko o jednej, gdyż jest podobna: "łachraj". Została odrzucona, ponieważ za bardzo przypominała imię bóstwa.

Willa Wilanów (na ziemi)

Rzucił pod nosem wiązankę polskich i niemieckich przekleństw.
-No... Szef, nie? Gość, co rządzi tym bajzlem. Jakiś general, czy co... No wiesz, macie tu jakichś głównodowodzących, co?

Wpadki w szkole i nie tylko ;).

Dag, aleś Ty mocarny xD

Religia:
- na parapecie stał kwiatek, taki ładny, zielony xD mieliśmy lekcje o sektach... zaczeliśmy się modlić do kwiatka xD "nasz guru, poprowadź nas do Wielkiej Rośliny", te sprawy... skladanie ofiar z gumek, olowkow, innych smieci... zbieranie relikwii w postaci liści (kwiatka pod koniec roku prawie nie bylo juz xD) najbardziej rozwalilo nas to, ze katechetka wpisala mnie i kumplom uwage - "XX YY ZZ (...) na lekcji religii modlą się do rośliny z gatunku (nie pamietam, po lacinie xD)" pozniej wszyscy nauczyciele mieli z niej polewke...
- przynosimy klucze francuskie i na lekcji na oczach katechetki odkrecamy blaty i zamieniamy 2 lawki blatami
- robimy lancuchy z papieru z takim duzym krzyżem i drzemy japy "Elvis żyje!"
- śpiewamy piosenki, bo zawineliśmy z rekolekcji śpiewniki... "Barka" roxx xD
- rzucanie kawalkiem plasteliny w tablice tak, zeby sie przylepilo
- rzucanie kreda w tablice tak, by sie odbilo jak najdalej xD
- i duzo innych xD

Biologia:
- podchody pod lawkami, zamienianie sie miejscami
- rozebranie szkieletu na czesci i chodzenie po korytarzu, pytajac sie ludzi, zy chca kupic zapasowa kosc udową
- rzucanie martwą żabą (beze mnie, brzydziłem się, bleh)

Angielski:
- poprawianie nauczycielki (mielismy racje xD) tak z kilkanaście razy...
- polewki z naszej wielce lingwistycznej klasy (glownie klasowe blondynki byly obiektem uciechy)
- "śmig śmig pieszczoszki" - odzywka naszej anglistki, pol klasy sie po tym turlala ze smiechu
- "arczbiszkopt" - lekcja o jakichs tam religiach, tekst anglistki
- "jak jest?" (odpowiedz blondynki z klasy) "śnieżno" (turlanie sie)
z reguly na angolu bylismy tak nakreceni, ze nie moglismy odpowiadac, zeby sie nie turlac. Anglistka to samo xD

Niemiecki:
facet od niemca jest zajebisty - zarośnięty jak Chewbacca, wyluzowany jak... nawet porownania nie moge znalezc. Spoznienie 10 minut - norma
- granie w kalambury, facet wymyslal hasla, m.in. "duś dusmałpkę", "bo to zła kobieta była", "kurwa", "wyrwij chwasta" i wiele innych, z kultowych polskich filmow
- wyklad o przeklenstwach, nie tylko w niemieckim. Trzeba przyznac, ze w niemieckim sa cienkie jak barszcz...
- wychodzenie przez okno, bo facetowi papieros upadl za parapet (palil przy nas)
- nagminne wyrywanie sie rozmaitych "kurew" z ust germanisty
- "SWAT" - przechodzenie po parapecie (tak ze 25 cm szerokosci) do damskiej szatni od wfu, wszystko pod kontrola faceta
- wychodzenie na szkolne patio igra w noge

I duzo duzo innych z treszty przedmiotow... moglbym dlugo wymieniac xD (jedzenie farby na plastyce na przyklad)

[LA] Coney Island

Spojrzała się wymownie na Davida. Jej znajomość niemieckiego ograniczała się do kilku przekleństw, które dość łatwo było usłyszeć od ludzi. Pociągnęła lekko nosem, starając się wyczuć, czy ktoś z rodziny pali papierosy.. Była coraz bardziej głodna.

Cenzura w WR

No to co ze Koreanska gra ale przeklenstwa w roznych jezykach sa blokowane a jak to znaczy po niemiecku to co znaczy to znalazło sie na liscie.Usun słowa z listy to bedzie ci sie wyswietlac

Zgorzelec w Gościu

Litości Mistrzu bombas3!
Skąd taka dramaturgia? Od razu WOJNA ???
Cały post pisany był typowym żargonem internetowym, czyli bez szacunku dla większości zasad poprawnej polszczyzny (a może Polszczyzny). Niestosowanie wielkich liter i przecinków to smutna norma, wynikająca często nie z niewiedzy, lecz z ‘dopasowania standardów’.
Na tej podstawie rzucać oskarżenie o wojenkę? Powiało grozą.
Choć wydaje mi się, że nie chodziło tu o pisanie z małych liter, tylko o całokształt.
ps
Co kryje się za słowem interlokutor?

I teraz w temacie. Czy wiedza Polaków na temat sąsiadów jest dostateczna? Na ile nasza wiedza o historii narodu niemieckiego jest wybielona? Ile przeciętny uczeń dowiaduje się w szkole?
I z drugiej strony. Czy wiedza Polaków o historii Naszego Narodu jest wystarczająca?

Co ja mogę wiedzieć na temat wojny i przesiedleń? Nie widziałem, nie doznałem, nie uczestniczyłem, nie musiałem się bronić ani zabijać. Czytając publikacje, słuchając wypowiedzi historyków, publicystów, polityków i zwykłych zjadaczy chleba, bacząc na prawdy historyczne zaszłe i aktualne zaczynam się irytować (bardzo). Ile ludzi, tyle poglądów i prawd, na dziś, tutaj. Jutro będą inne. Gdzie indziej, teraz są inne.

Miałem ja za patrona generała Karola Świerczewskiego. Bohatera, co się kulom nie kłaniał. Teraz – ulicy nie ma, patrona nie ma, pomniki poszły lub pójdą na śmietnik. A wpojony szacunek?

Czy Wy, szanowni uczestnicy/uczestniczki forum, macie racje broniąc jednego lub drugiego poglądu? Skąd wiecie, że wasze prawdy są prawdziwe, a wasze osądy sprawiedliwe?

Ktoś mądry powiedział słowa w tonie ‘niech sądzą go mu równi’.
Ktoś inny powiedział ‘tylko krowa nie zmienia zdania’.

Cholera (to tylko choroba, nie przekleństwo ), chyba zapiszę się na KUL albo LSD.

I chwila zastanowienia – frazesy to czy tylko bicie piany?

Humor

Jeden post- jeden dowcip.
Zanim napiszesz:

artykuł źródłowy
Zdaniem Bralczyka posługiwanie się brzydkimi słowami jest nie tyle oznaką emocji, co świadectwem nieudolności językowej. "Przeklinajmy, ale z umiarem" - radzi prof. Bralczyk. Również socjolog Krzysztof Łęcki nie wyobraża sobie języka polskiego bez przekleństw. "Ale tak jak zupę pieprzymy z umiarem, tak samo podczas mówienia powinniśmy pieprzyć tylko odrobinę" - mówi.



20°C Grecy zakładają swetry (jeśli je tylko mogą znaleźć).
15°C Jamajczycy włączają ogrzewanie (oczywiście, jeśli je mają).
10°C Amerykanie zaczynają się trząść z zimna. Rosjanie na daczach sadzą ogórki.
5°C Można zobaczyć swój oddech. Włoskie samochody odmawiają posłuszeństwa. Norwedzy idą się kąpać do jeziora.
0°C W Ameryce zamarza woda. W Rosji woda gęstnieje.
- 5°C Francuskie samochody odmawiają posłuszeństwa.
- 15°C Kot upiera się, że będzie spał z tobą w łóżku. Norwedzy zakładają swetry.
-17.9°C Rosjanie ostatni raz w sezonie wyjeżdżają na dacze.
- 20° C Amerykańskie samochody nie zapalają.
- 25°C Niemieckie samochody nie zapalają. Wyginęli Jamajczycy.
- 30°C Władze podejmują temat bezdomnych. Kot śpi w twojej piżamie.
- 35°C Zbyt zimno, żeby myśleć. Nie zapalają japońskie samochody..
- 40°C Planujesz przez dwa tygodnie nie wychodzić z gorącej kąpieli. Szwedzkie samochody odmawiają posłuszeństwa.
- 42°C W Europie nie funkcjonuje transport. Rosjanie jedzą lody na ulicy.
- 45°C Wyginęli Grecy. Władze rzeczywiście zaczynają robić coś dla bezdomnych.
- 50°C Powieki zamarzają w trakcie mrugania. Na Alasce zamykają lufcik podczas kąpieli.
- 60°C Białe niedźwiedzie ruszyły na południe.
- 70°C Zamarzło piekło.
- 73°C Fińskie służby specjalne ewakuują świętego Mikołaja z Laponii. Rosjanie zakładają uszanki.
- 80°C Rosjanie nie zdejmują rękawic nawet przy nalewaniu wódki.
- 114°C Zamarza spirytus . Rosjanie są wkurzeni.

Najlepsze dowcipy

Jest dzień 14 lipca 1410 roku. Jak wiemy dzisiaj, następnego dnia miała się odbyć bitwa, którą umiejscawiamy pod Grunwaldem. Mało kto jednak wie (milczy o tym Długosz, zapewne przez wstyd), że owe starcie miało nastąpić właśnie w ów feralny dzień, o którym mówi nasza opowieść. Zdarzyło się jednak w obozie krzyżackim tak, że, mówiąc delikatnie, zabalowano zbyt mocno i poranek nie zastał ich rześkich jak ryby, ale raczej śniętych jak te nie mające głosu zwierzęta. Wobec tego, czując widmo nieuniknionej porażki, Wielki Mistrz Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie Ulrich von Jungingen wezwał swojego giermka do namiotu. Giermek, którego imienia historia nie zapamiętała, przedarł się przez morze leżących rycerzy, a także pozostałości po wczorajszej uczcie w postaci gardłowych wydzielin i resztek żarła (alkohol się nie ostał). Wszedłszy chwiejnym krokiem do największego namiotu usłyszał zadanie:
- Idź do Jagiełły i powiedz mu, że zawalczymy jutro, bo dziś brak nam sił! Jako potwierdzenie mych słów weź te oto dwa nagie miecze. Giermek z przekleństwem w ustach udał się do Króla Polski. Wszedłszy do wrogiego obozu myślał, że zatoczył się gdzieś i wrócił. Widok bowiem był podobny do tego, jaki zastał po przebudzeniu. Polacy także dzień wcześniej mieli obfitą ucztę i krajobraz był wręcz bliźniaczy. Wszedł do namiotu Jagiełły, obudził go, rzucił dwa nagie miecze i rzekł:
- Wielki Mistrz Zakonu Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie prosi, aby przełożyć bitwę na jutro z powodu niedysponowania!
Jagiełło zamyślił się i odpowiedział:
- Rozumiem prośbę Twojego Mistrza. Jak widzisz, my także mieliśmy wczoraj udaną noc. Zgadzam się na przełożenie naszego nieuniknionego starcia, ale... materaca to nie musiałeś mi przebijać...

O psie nie chce mi się pisać

Rzeź.

Nihil novi sub sole! Takie praktyki widzialem w wielu krajach( w Polsce ,Rosji,Litwie Slowenii.Szwecji(tu jednak kazdy to moze robic i znakuje sieci) w Niemczech-bardzo mnie zdziwilo ze Niemcy klusuja,ale tak jest. Robia to przewaznie hultaje bezrobotni.Jednak ilosc tych balwanow jest tak niewielka ze nie czynia powaznych szkod .Najwieksze moje zdziwienie wywolalo raz kiedy lowilem na rzece (Uecker-Nimcy) dalecialy do moich uszu znane w Polsce i podobne przeklenstwa (rosyjskie)cyt.: no suka b.... uszla i dalej j.. twoja m.c. Zbaranialem tu w Nimczech ktos lowi i przeklina po rosyjsku?Okazalo sie jak dokladniej zobaczylem nie lowia tylko :kosza: tak koledzy tu dojechali ludzie z Kazachstanu w ramach laczenia swoich z ojczyzna.Wielu z nich chociaz ma pochodzenie niemieckie nie mowi po niemiecku tylko po rosyjsku,ci ludzie nie nazwe ich wedkarzami stosuje metody z Azji wiec maja kije bez szczytowek wielkie katuszki zylke 030 i ciezar z kotwica-zdgroza, tu bylo trzy lata temu . a teraz juz tych praktyk nie ma . Spytacie dlaczego? odpowiem . Moja i kolegow to zasluga. Nie meldowalismy na policji, postanowilem ich nawrocic na odpowiednia droge.Jak? Nawiazalem z nimi blizszy kontakt(wiadomo ci ze wschodu kontaktuja sie przy pomocy szklaneczki wodki)brrr ! okropna ciepla gorzala ale przelamalem lody i zaczelo sie. na poczatek udowodnilismy im ze za pomoca metody spiningowej lowimy wiecej niz oni na tzw. kose. pozniej przekonalismy ich ze ich metoda jest niegodna prawdziwego mezszczyzny, ze trzeba lowic normalnie jest wiecej ryb w wiaderku i zabawa lepsza a wreszcie nie ma strachu ze policja ukarze mandatem itp. I okazalo sie ze oni sa reformowalni, kupili lekkie spiningi ,zylki przynety spiningowe i juz lowia (normalnie) nauka nie poszla w las mamy teraz fajnych(nawroconych )kolegow za miedza,a ze maja wiele czasu penetruja lowisko maja zawsze swieza informacje gdzie akurat jest dobre miejsce(tu ryby migruja i czesto byla miejscowka okazuje sie pusta). Rekapitulujac jestem dumny z naszej pracy wychowawczej bez drastycznych polajan, interwencji policji itp udalo sie zrobic z nicponi-klusoli :normalnych wedkarzy mozliwe? tak!

Archiwum siedmiogrodzkie [dzieje księstwa Bathorych i Bethl]

1620
Trybunał koszycki
Interesujące wydarzenia miały miejsce w Kassie. Od rana na placu pod Bastionem Egzekucji panował niezwykły gwar. Oto straż miejsca, wspierana przez żołnierzy I Armi pędziłą ulicami setki ludzi... Niektorzy przyjmowali swój los ze spokojem, ini głośno krzyczeli po niemiecku, prosząc o litość lub wyzywając węgierskich stróżów prawa. Wreszcie, udało się spędzić ich wszytskich na miejsce. Trzystu mężczyzn stanęło na placu przy ulicy Csillag torony. Szybko zgormadził się ogromny tłum gapiów. Mieszkancy Kassy z ciekawością przyglądali się ludziom na placu. A było wśród nich wiele znajomych dla Koszyczan twarzy. Szybko zaczęły się sypać przekleństwa pod ich adresem. Oto znienawidzeni Habsburscy urzędnicy, głównie z miasta, choć znalaźli się i tacy z prowincji, w tym sam skorumpowany burmistrz, także strażnicy znani z okrucieństwa wobec Węgrów, importowani oficerowie garnizonu, czasem niemieccy mieszczanie oraz wielu papistowskich księży i zakonników. Wsyzstkich ich łączyłą jedna rzecz - odmówili uznania władzy Węgrów nad Węgrami i postanowili służyć Ferdynandowi Uzurpatorowi... Straż miejska z trudem powstrzymywała tłum od ataku na znienawidzonych Niemców. Wtem wszytsko nagle ucichło - na zbudowany z drewna podest wyszedł Gyorgy Rakoczy!
- Ludu Kassy! - przemówił - Znacie tych ludzi?
- Taak! Krwiopijcy, skurwysyny, zdrajcy! - rozległy się okrzyki
- Tak, macie rację! To wszystko prawda co mówicie! Rozumiemy to i my. Niniejszym powołuję Trybunał koszycki! Trybunał z woli ludu!
- Vivat!
- Na co zasługują ci ludzie?
- Zemsta! Zemsta!
- Pytam! NA CO ZASŁUGUJĄ CI LUDZIE?!
- Zemsta! Zemsta! ŚMIERĆ!
- Paaanie, panie! - nagle z tłumu Niemców wyrwał się gruby, zapłakany urzędnik - Łaski! Błagamm, mam, mam dzieci i...
Tłum zaczął wyć i przeklinać. Rakoczy uspokoił go jednak gestem dłoni.
- Łaski? Prosisz o łaskę? Dobrze bedziesz ją miał...
Wśród Koszyczan zapanowałą nagła konsternacja, nikt nie rozumiał o co chodzi...
- Będziesz miał swoją łaskę! Łaskę austraiacką! Habsburską! Papistowską! Taką łaskę jaką mieli nasi bracia! Trzystu bohaterów, którzy niczym męczennicy zginęli zdradziecko zamordowani przez twego przeklętego władcę! Niniejszym, Trybunał koszycki oznajmia że trzystu zgromadzonych tu przstępców złapano w trakcie próby ucieczki. Karą będzie śmierć!
***
Tego poranka ulice Kassy spłynęły krwią...

Co teraz czytacie?

Przeczytane:
Człowiek z Wysokiego Zamku Dicka. Historia alternatywna: IIWŚ zakończyła się w '47 r. zwycięstwem Niemiec. USA pod okupacją japońską. Europa niemieckim imperium. Afryka pustynią po niemieckich eksperymentach Przybysze z Japonii opanowali Amerykę, rasa biała jest rasą niższą, dążącą do ideału osiągniętego przez rasę żółtą Oczywiście nie wszystkim się to podoba... Pewien Amerykanin pisze książkę, w której przedstawia historię alternatywną... Wyobraźcie sobie, że IIWŚ wcale nie kończy się zwycięstwem Niemiec... Że to Japonia jest okupywana... Potraficie to sobie wyobrazić? Książka trafia na indeks ksiąg zakazanych i na szczyty list bestsellerów Ważną rolę odkgrywa też I-cing, mająca być kluczem do przyszłości Książka zwyczajna jak na Dicka... zakręcona, trochę niezrozumiała i absolutnie fascynująca
Kocia kołyska Vonneguta, po raz drugi Książka zdecydowanie Wielokrotnego Użytku
Ostatnia kohorta Waldemara Łysiaka. W moim domu książki tego pana zajmują honorowe miejsce i od dawna byłam namawiana do zapoznania się z nimi. W końcu z braku innych lektur sięgnęłam po te dwa ładnie wydane tomy... I podejrzewam, że do wakacji sięgne po resztę opatrzonych nazwiskiem Łysiaka.
Powieść (para?)historyczna - z obleganego przez barbarzyńców Rzymu ucieka grupa żołnierzy pod wodzą pierwszego miecza Romy oraz konsula w celu odnalezienia mitycznego ostatniego legionu, który jest ostatnią deską ratunku. Powieść bardzo wciągająca i erudycyjna, z mnóstwem aluzji i łacińskich wtrętów. Zdecydowanie najlepsze są - bardzo różnorodne - dialogi, od filozoficznych dysput po wymiany zdań skrzące się róznymi wymyślnymi (lub nie) przekleństwami Wspaniali są też bohaterowie... W ogóle, świetna ksiązka Polecam
W tzw. międzyczasie przeczytałam Wesele, które też podobało mi się bardzo, a jestem w trakcie lektury Łysiak fiction, zbioru felietonów/opowiadań/wariacji wiadomego autora nt. literatury sf

AS polskiej fantastyki

Polacy nie Gęsi.


Tak, mamy swój język, ale czy to znaczy, że mamy nie znać inych?
Łacina wprowadza "klimat" średniowiecza, bo średniowiecze kojarzy się z rycerstwem, łaciną i Bogurodzicą.

Akurat tak się składa że język jest wyciągnięty żywcem z Sienkiewicza i Trylogi


Akurat tak się składa, że Sienkiewicz pisze zupełnie innym językiem i potrafi dać stronicowy spis krewnych danego szlachcica.
Ten to dopiero męczy.

Ale mi argument :P mam się jeszcze łaciny uczyć mowy nie ma. A jak by pisał Bantu to też byś mówił to samo ?


Dla historyka, bądź osoby czynnie interesującej się historią, to JEST argument i to żelazny.
Jakby to pisał Bantu, to bym przytaknął, bo to prawda.

No litości. Ale po koleji historia średniowiecza jest tu tylko tłem. Zycie było pokazane zupełnie nie realistycznie ale nie ważne. Tysiące trupów i co z tego ? tło a sama fabuła nudna.


No litości. Życie było pokazane dostatecznie realistycznie jak na dzieło fantasy. Chcesz pełnej realistyki - sięgnij do opracowań archeologów i dzieł historyków. Polecam szczególnie Nadolskiego i Duczkę. Tyle, ze w ich książkach nie ma fabuły, bo to opracowania uniwersyteckie.

Pamiętaj, że czytałeś powieść FANTASY. To nie była powieść historyczna.

Bzdury. Ja nie mówię że gadali jak z salonu. Ale mówili inaczej inny język i wcale nie chodzi tu o przekleństwa. Widać to dobrze w Chłopach. Wieś ma swój djalekt i rycerstwo mówiło inaczej już nie mówić że w innym rejonie gwara bywała kosmicznie inna


Tak? Chciałbyś, by ślązacy mówili w powieściach ASa po śląsku, niemcy po niemiecku a mongołowie w dialekcie staromandaryńskim?
Bzdury to ty piszesz. W średniowieczu na zwykłej wieczerzy pito piwo, wino, bądź miód. Na bardziej znaczącej imprezie, pito tylko alkochole mocne.
Towarzystwo się upijałao.
Nie zapominaj, że rycerze to WOJOWNICY a wojownicy są przyzwyczajeni do przeklinania - wybacz, wiem z pierwszej ręki. Co prawda nie klnę nałogowo, ale i biję się rzadziej, więc nie odczuwam pełni.
A i ta wiem, ze w walce nie mówi się "psi synu", chyba że pod publikę.
Wiadomo też, że klątwy wchodzą po pewnym czasie w nawyk.

A sama składnia... Poczytaj ty jakieś teksty źródłowe, OK? Bo ja na nich opieram swoją wiedzę o języku.

fabuła nudna


Jak filozoficznie stwierdził mój kolega, "każdy lubi to, co lubi".
Żeby było jasno, dam jeszcze "jeden lubi matkę, drugi córkę, a trzeci barszcz z uszkami".

Dla rozluźnienia atmosfery

Witam
Część z was na pewno już to widziała/czytała, więc to dla tych którzy tego nie znają.

Rozmowy pilotów - autentyczne podobno

Kandydat na pilota marynarki lecąc na instrumentach, zagubiony, sfrustrowany, niechcący włącza radio zamiast interkomu, kiedy chciał powiedzieć swojemu instruktorowi, że jego orientacja w sytuacji opadła poniżej optimum:
Uczeń (nadając w świat): "Sir, wszystko mi się po......ło."
Wieża w Whiting: "Samolot używający przekleństw, zidentyfikować się."
Instruktor (po krótkiej przerwie): "Mój uczeń powiedział, że mu się po......ło, a nie że jest głupi."

Ta wymiana zdań miała miejsce zaraz po wojskowym pokazie lotniczym.
kontroler do F-117: "Przed tobą F-16 na godzinie drugiej, 13 mil, w stronę południową, wznosi się przez 6000"
pilot F-117: "Przyjalem, znajdę."
kontroler do F-16: "Przed toba F-117, na godzinie drugiej, 12 mil, przeciwny kierunek, poziom 5"
pilot F-16: "Przyjąłem, znajdę..."
pilot F-117 (natychmiast i monotonnie): "A gó...o".

Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie należą do niecierpliwych. Nie tylko oczekują że bedziesz wiedział gdzie jest twoja bramka ale również jak tam dojechać, bez żadnej pomocy z ich strony.
Tak więc z pewnym rozbawieniem słuchalismy (my w Pan Am 747) poniższej wymiany zdań między kontrolą naziemną lotniska frankfurckiego, a samolotem British Airways 747 Speedbird 206
Speedbird 206: "Dzień dobry Frankfurt, Speedbird 206 wyjechał z pasa lądowania".
Kontrola naziemna: "Guten Morgen. Podjedz do swojej bramki".
Wielki British Airways 747 wjechał na główny podjazd i zatrzymał się.
Kontrola naziemna: "Speedbird, wiesz gdzie masz jechać?"
Speedbird 206: "Chwilę kontrola, szukam mojej bramki".
Kontrola (z arogancką niecierpliwoscią): "Speedbird 206, co, nigdy nie byleś we Frankfurcie?!"
Speedbird 206 (z zimnym spokojem):" A tak byłem, w 1944. W innym Boeingu, ale tylko żeby coś zrzucić, nie zatrzymywałem się tutaj".

Jeśli się spodobało, mogę coś jeszcze dorzucić.

Pozdrawiam

Wybory

Rozumiem, że skoro pan Marcin Kania przedstawił sie tak elegancko na konterfekcie, to chce byc radnym. Proszę zatem zaprezentowac swoje poglądy, wziaść udział w dyskusji - dzisiaj chyba już nikt kota w worku nie kupuje.

Nawiązując do wypowiedzi pana endek-a informuje, że słowo nazista jest synonimem słowa narodowiec. Pierwsze wywodzi się od źródłosłowu nazi, które w języku niemieckim znaczy to samo, co w polskim naród. Nie kwestionuje, że narodowcy walczyli z nazistami (niemieckimi narodowcami) ponieważ jednym chodziło o supremację Polaków, a drugim Niemców. W takiej sytuacji walka jest nieunikniona i własnie o przekleństwie nieuniknionej walki narodowych fanatyków napisałem. Tak się składa, że zazwyczaj narodowcy (nazisci) są również faszystami, a więc ludźmi apoteozujacymi siłę i rozwiązywanie problemów poprzez przemoc. I tak narodowcy domagają się by "czarni", "żydzi" a dalej zapewne cyklisci zniknęli z ich ojczyzny. Gdy stają się faszystami uwazają tak samo, ale dodatkowo decydują się na uzycie przemocy by swoje idee zrealizować. Nie ma zgody, że Dmowski nie miał nic wspólnego z Hitlerem aczkolwiek jeden drugiego szczerze nienawidził. Niie obrzucam polskich narodowców obelgami (gdzie te obelgi ?) aczkolwiek uważam, że narodowa ideologia prowadzi do powaznych kłopotów - patrz Milosewic.
Co do Kwiatkowskiego, komisja nie jest sądem i wolno jej snuć durne doniemania poniewaz nie ponosi za to żadnej odpowiedzialnosci. Nawet gdyby jednak Kwiatkowski nalezał do grona "ludzi trzymajacych władzę " to co to ma wspólnego z Michnikiem. Poza tym trzymanie władzy nie jest przestępstwem. Gdyby było, to co możnaby powiedzieć o braciach Kaczyńskich ?
GW nie może spowalniać lustracji ponieważ nie stanowi żadnego z elementów procesu lustracyjnego. Z pewnością oddziaływuje na ludzkie poglądy, i dobrze, ponieważ jpromuje mądre i dobre poglądy (zazwyczaj).

Poznajmy SIĘ ! ^ Przedstaw się !

Skrócona wersja to może komuś się zdarzy rzucić okiem:

*Imie i nazwisko: Grzesiek O...
*Xywka: Szary
*Miejsce zamieszkania: 100lica
*Data urodzenia: 24. grudnia 1988
*Włosy(kolor, długość): kolor standardowy, długość średnia
*Ulubione programy:
w TV ? => Kuba Wojewódzki
na PC ? => Excel, PowerPoint (niezbędnik SGHowca )
*Ulubiona gra komputerowa: Diablo II, PES
*Ulubiona gazeta/gazety: Polityka
*Ulubiony sport: w TV piłka nożna, co by pograć - tenis i koszykówka.
*Ulubiony napój alkoholowy: Pilsner Urquell, Peroni Nestro Azurro, Zlaty Bażant
*Ulubiony film: Forrest Gump, Dzien Świra, Skazani na Shawshank, Ojciec Chrzestny, saga Gwiezdnych Wojen
*Ulubiony aktor i aktorka: Tom Hanks, Borys Szyc
*Ulubiony typ muzyki: Rock!
*Ulubiona płyta/kaseta: Dżem - Autsajder
*Ulubiony wykonawca (piosenkarka/piosenkarz): Grabaż
*Ulubiona stacja radiowa: ESKA Rock
*Ulubiona książka: Mistrz i Małgorzata (Bułhakow)
*Ulubiony pisarz: Kapuściński
*Ulubiony przedmiot w szkole: Deterministyczne Modele Badań Operacyjnych
*Wymarzony samochód: DeLorean
*Jesteś lewo-, prawo- czy oburęczny(a): leworęczny
*Jaki masz cel w życiu: dorobić się
*Wymarzona praca: prezes FC Barcelony
*Pierwsza myśl rano: Ja pierdole! (przepraszam za przekleństwo, ale taka dokładnie jest)
*Ocen siebie - Twoje zalety: kreatywność, bezpośredniość, zdolności analityczne
*Ocen siebie - Twoje wady: lenistwo, ciągłe spóźnianie się
*Najgorsze uczucie na świecie: takie coś jak wstajesz o 7 rano
*Najwspanialsze uczucie na świecie: jak już Ci się uda wstać
*Imie przyszłego syna: Reunion
*Imie przyszlej córki: Martyrologia
*Czy nosisz okulary: Nie
*Czy piszesz z palcami na właściwych klawiszach: tak
*Czy lubisz slodycze: a kto ich nie lubi?
*Postać z którą najchętniej byś się utożsamił: Andres Iniesta w 93 minucie meczu z Chelsea
*Co masz pod łóżkiem: syf
*Góry czy morze: Góry
*Czekolada czy wanilia: Czekolada
*Na jaki kolor ufarbowałbyś włosy: nigdy
*Co sadzisz swoim mieście: brudne i brzydkie
*Znane Ci obce języki: angielski, niemiecki, francuski
*Dzień Świętego Walentego to tryumf komercji nad uczuciami
*Wierzysz w Boga: Tak
*Twoja metoda na stres: pewność siebie
*Polityka to ciekawa gazeta.
*Mieć czy być: fajny kawałek Myslovitz
*Czego teraz sluchasz: Rolling Stones
*Masz juz dosyc tego przepytywania: TAK!